Druzgocący bilans łodzian, czyli na wyjeździe ŁKS z Cracovią wygrywać nie umie

Z 25 wyjazdowych spotkań z Cracovią piłkarze ŁKS wygrali... tylko jedno. By przypomnieć sobie ten dzień, kibice z al. Unii musieliby cofnąć się aż o 34 lata.
W dotychczasowej historii drużyny Cracovii i ŁKS spotkały się 56 razy. W ekstraklasie (dawnej pierwszej lidze) rozegrały ze sobą 50 meczów, z których łodzianie wygrali 13, zremisowali 15, a 22 przegrali.

25 z tych spotkań zostało rozegranych na stadionie Cracovii. Ich bilans jest dla łodzian druzgocący. Ełkaesiacy pokonali bowiem krakowian tylko raz. Miało to miejsce 34 lata temu, w ostatniej kolejce sezonu 1966/67, gdy wygrali 1:0. Decydującą o wyniku tamtego meczu bramkę zdobył Jerzy Sadek, który w 28. min wykorzystał rzut karny (legendarny napastnik na boiskach pierwszej i drugiej ligi zdobył dla ŁKS aż 102 bramki). W kolejnych latach łodzianie ograli Cracovię na jej terenie jeszcze dwukrotnie, ale na boiskach drugiej ligi.

W elicie tak dobrze ełkaesiakom już nie szło. Ale nie szło także Cracovii. Z ostatnich pięciu meczów w Krakowie aż cztery z nich skończyły się remisem. Zwycięstwem gospodarzy zakończyło się ostatnie spotkanie przy ul. Kałuży, które rozegrano w sezonie 2008/2009. Obie bramki w tamtym meczu zdobył Dariusz Pawlusiński.

Z kolei ŁKS ostatniego gola w wyjazdowym spotkaniu z Cracovią zdobył w sezonie 2006/07, gdy padł remis 1:1. Jego autorem był Tomasz Hajto, który w doliczonym czasie gry wyrównał na 1:1. Co ciekawe, to był jedyny gol strzelony przez Hajtę w barwach łódzkiej drużyny w ekstraklasie.