Sport.pl

T-Mobile Ekstraklasa. Piłkarz ŁKS: Piłka jest jak prostytutka...

...dlatego nie można jej traktować jak szmaty, ale szanować - uważa pomocnik ŁKS
Strzelec gola w meczu z Cracovią Antoni Łukasiewicz spotkania z Górnikiem Zabrze nie może zaliczyć do zbyt udanych. Tak naprawdę było widać go na boisku dopiero w ostatnich 20 minutach. Wygrał wtedy kilka pojedynków główkowych, miał szansę zdobyć gola. W sobotę nie stanowił już tak silnego duetu z Mladenem Kaszczelanem, jak miało to miejsce w spotkaniu w Krakowie.

Co Łukasiewicz sądzi o meczu: - Myślę, że analizując spotkanie oraz sytuacji, które stworzyliśmy mogliśmy wyrwać zwycięstwo. Sam miałem chyba dwie, czy trzy okazje, aby pokonać bramkarza. Choć piłka krążyła wokół mnie, jednak zabrakło mi szczęścia. Piłka jest jak prostytutka. To znaczy, że nie można jej traktować jak szmaty, ale szanować. Bardzo często się zdarza, że przez takie traktowanie losy spotkania mogą się odmienić.

Co sądzi pan o trenowaniu w Gutowie? - Takie są standardy europejski, że silne klubu w Europie Zachodniej mają swoje bazy treningowe poza centrami miast. W takich ośrodkach są dobre boiska, panuje spokój, zawodnicy są skoszarowani, spokojnie mogą więc analizować błędy swoje i przeciwnika oraz pracować nad poprawą gry. Myślę, że z meczu na mecz nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej. Spodziewam się, że w meczu w Lubinie nasza forma będzie już optymalna. Wracając do straconej bramki, wniosek jest jeden - należy mieć głowę na karku, a oczy do wokół głowy. Należy też jednak pamiętać o tym, że każdemu może się zdarzyć tak przykra pomyłka.

Więcej o: