Sport.pl

Piłkarz ŁKS opowiada m.in. o tym, jak został zastępcą zastępcy kapitana drużyny

W sobotę w Bełchatowie ŁKS zremisował z Górnikiem Zabrze 1:1. Obrońca łódzkiej drużyny miał dwie dobre okazje do zdobycia goli
Jerzy Walczyk: Zaliczył pan kolejny dobry mecz, ale trzeba przyznać, że nie miał pan szczęścia pod bramką.

Piotr Klepczarek: Czasami tak niestety bywa - człowiek się stara, ale bez efektu. Uważam jednak, że zrobiłem wszystko co mogłem. Za pierwszym razem dostałem dobre podanie, strzeliłem celnie na bramkę, ale Nakoulma [piłkarz Górnika - red.] wybił piłkę sprzed niej. Była też druga okazja, ale bramkarz przerzucił piłkę nad poprzeczkę. Do przerwy trochę nam nie szło, ale w drugiej połowie po stałych fragmentach gry stwarzaliśmy spore zagrożenie. Myślę, że zwłaszcza w końcówce meczu wypracowaliśmy kilka dobrych sytuacji, ale udało się doprowadzić tylko do wyrównania.

Trener Michał Probierz zapowiada, że będzie pan ważnym graczem ŁKS. To chyba miłe dla piłkarza.

- Gram dobrze, ale to głównie dlatego, że cała drużyna gra coraz lepiej. Po zmianie trenera drużyna dostała dodatkowego impulsu. Zaczęliśmy grać bardziej agresywnie i przede wszystkim skuteczniej. I stąd na naszym koncie cztery punkty w dwóch spotkaniach. A co do trenera Probierza, to on widzi wiele błędów w mojej grze i dość często zwraca mi uwagę na moje złe nawyki. Natychmiast staram się wyciągać wnioski, dlatego widać efekty na boisku.

Trener stawia na pana nie tylko na boisku, ale też w szatni...

- Ma pan na myśli to, że zostałem zastępcą zastępcy kapitana drużyny? Również mnie taka decyzja mocno ucieszyła i dodatkowo dowartościowała.

Więcej o: