T-Mobile Ekstraklasa. Marek Saganowski nie strzela bramek dla ŁKS, bo... musi pracować w defensywie?

Marek Saganowski i Marcin Mięciel mieli w tym sezonie siać postrach w obronie rywali. Na razie jednak obaj napastnicy ŁKS zawodzą.
Marek Saganowski razem z Marcinem Mięcielem tworzą duet napastników ŁKS. Przed sezonem uważano, że ta para może być jedną z najbardziej bramkostrzelnych w T-Mobile Ekstraklasie. Tak się jednak nie stało. W pierwszych siedmiu kolejkach obaj piłkarze ani razu nie pokonali bramkarzy rywala. Jedynego gola Saganowski strzelił w meczu Pucharu Polski z Termaliką Nieciecza.

33-letni piłkarz wierzy jednak, że w końcu obaj napastnicy ŁKS się przełamią i zaczną regularnie trafiać do bramki. - Duet jeszcze nie wypalił. Zaczniemy strzelać od momentu, kiedy będziemy mogli skupić się tylko i wyłącznie na grze ofensywnej. Na razie spełniamy także zadania defensywne, które zabierają nam dużo sił. Potrzebujemy z Marcinem jeszcze trochę czasu, ostro zasuwamy na treningach i niedługo będą tego efekty - zapewnia Saganowski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Napastnik pozytywnie ocenia także letnie transfery ŁKS oraz zatrudnienie jako trenera Michała Probierza - Sebastian Szałachowski zdobył już dwie bramki, Antoni Łukasiewicz dał nam zwycięstwo w Krakowie [z Cracovią 1:0 - przyp. red.], oprócz tego nowi piłkarze ustabilizowali środek pola. Z trenerem Michałem Probierzem jeszcze nie przegraliśmy meczu i na pewno staliśmy się lepszym zespołem - uważa Saganowski.

W środę o godz. 18.45 piłkarze ŁKS zmierzą się z Ruchem Chorzów w 1/16 Pucharu Polski. Następny mecz w T-Mobile Ekstraklasie łodzianie rozegrają w sobotę o godz. 15.45, a ich rywalem będzie Zagłębie Lubin.