T-Mobile Ekstraklasa. Kibice Ruchu Chorzów nie obejrzą meczu na stadionie ŁKS. Powód? Przyjaźń z Widzewem

Szefowie ŁKS nie zgodzili się na przyjazd kibiców Ruchu Chorzów w meczu 13. kolejki ekstraklasy.
Redaktor też człowiek. Zobacz co nas wkurza na Facebook.com/Sportpl »

Mecz zostanie rozegrany 5 listopada, ale prezesi ŁKS już teraz poinformowali władze Ruchu, że nie wyrażają zgody na przyjazd ich zorganizowanej grupy kibiców. - Policja nie zgadza się, aby na stadionie pojawili się fani chorzowskiego klubu. Powodem są animozje między kibicami obu drużyn - tłumaczy Zbigniew Jędrzejewski, kierownik bezpieczeństwa ŁKS. O braku zgody policji zdecydowała opinia, że fani Widzewa i Ruchu od lat przyjaźnią się ze sobą, a to mogłoby stworzyć realne zagrożenie bezpieczeństwa na stadionie i wokół niego.

Drugim argumentem było to, że kibice Ruchu nie podpisali jeszcze porozumienia z Ekstraklasą w sprawie przestrzegania prawa w drodze na mecz, na stadionie i podczas powrotu. - Jeżeli nie ma takiego dokumentu, to możemy też odmówić przyjęcia kibiców na własnym stadionie - dodaje Jędrzejewski.

To pierwszy taki przypadek w tym sezonie. Wcześniej klub z al. Unii nie sprzeciwiał się, aby na stadionie ŁKS pojawili się fani Podbeskidzia Bielsko-Biała i Wisły Kraków (w niedzielę było ich ponad pół tysiąca). - Na pozostałe mecze w tym roku kibice drużyn przeciwnych będą mogli już się pojawiać - tłumaczy Jędrzejewski.

Gdzie się podziewają kibice ŁKS? Dlaczego nie chcą chodzić na mecze?


Więcej o: