Pechowiec ostatniej kolejki z ŁKS: Spróbuję znowu strzelić gola. Może sędziowie w końcu go uznają...

- Nie wiem, dlaczego na nasze mecze przychodzi mniej kibiców niż na koszykarzy. Może wybierają halę, bo nie muszą w niej marznąć? - zastanawia się Marcin Kaczmarek, obrońca ŁKS
Twoi znajomi już nas lubią. Sprawdź którzy na Facebook.com/Sportpl »

Dla 31-letniego piłkarza wyjazd do Kielc będzie miał szczególne znaczenie. Kaczmarek przez trzy lata (2005-2008) występował w Koronie. W jej barwach rozegrał 71 meczów i strzelił pięć goli. Jednego z nich, w dodatku zwycięskiego, zdobył w meczu z ŁKS. Spotkanie zostało rozegrane 11 listopada 2006 r. - To było już dawno temu, kto to pamięta? - śmieje się Kaczmarek. - Myślę, że żaden kibic ŁKS nie ma teraz o to do mnie żadnego żalu.

Obrońca drużyny z al. Unii zapewnia, że do niedzielnego pojedynku podejdzie bez żadnych sentymentów. - Obiecuję, że damy z siebie wszystko. Zostawimy serce na boisku i postaramy się zdobyć trzy punkty - mówi. - W ostatnim tygodniu najbardziej pracowaliśmy nad taktyką. Na pewno będziemy dobrze przygotowani do tego meczu. W poprzedniej kolejce Kaczmarek mówić o wielkim pechu. Sędzia Robert Małek nie uznał jego prawidłowej bramki strzelonej Wiśle Kraków. - Nie ukrywam, że byłem bardzo zdenerwowany z powodu tej sytuacji, ale nie ma sensu już do niej wracać. Nic już nie zmienimy i nie odwrócimy wyniku meczu. W Kielcach znowu spróbuję strzelić gola. Mam nadzieję, że tym razem sędziowie mi go zaliczą - śmieje się.

Zawodnik odniósł się także do słabej frekwencji na ostatnich meczach ŁKS. Wypowiedź na temat zaczął jednak zaskakująco. - Nie obchodzi mnie ilu ludzi przychodzi na nasz stadion - wypalił. Na szczęście szybko się zrehabilitował. - Zależy nam na tym, żeby dopingowało nas jak najwięcej fanów. Nie wiem, dlaczego ostatnie wyniki frekwencji są tak niskie? Może kibice mają jakiś kłopot z wyrabianiem wymaganych kart? A może po prostu wolą chodzić na mecze koszykarzy, bo w hali jest im cieplej - zastanawia się Kaczmarek.

Gdzie się podziewają kibice ŁKS? Dlaczego nie chcą chodzić na mecze?