T-Mobile Ekstraklasa. ŁKS będzie wiosną niczym Włochy? Trener podpatruje reprezentację

- To wyjątkowy dzień 11-ego listopada, dlatego należy go zakończyć zwycięstwem - uważa szkoleniowiec ŁKS.
Po piątkowym treningu Ryszard Tarasiewicz szybko opuścił stadion przy al. Unii. - Spieszę się do Wrocławia, bo mam bilety na mecz reprezentacji Polski z Włochami - zdradza łódzki szkoleniowiec, który przy okazji będzie mógł obejrzeć nowy stadion. - Byłem tam, gdy był w budowie, dlatego jestem niezmiernie ciekawy, jak obecnie się prezentuje - dodaje.

Tarasiewicz nie ukrywa, że na spotkanie z Włochami będzie spoglądał okiem trenera. - Idę aby się przekonać, skąd taka ogromna siła ognia w reprezentacji Włoch - tłumaczy. - Strzelili bodajże 24, czy 25 goli w eliminacjach. Ale mnie najbardziej ciekawi ich organizacja gry defensywnej. Porobię notatki, bo być może uda się coś z taktyki Włochów przeflancować do łódzkiego klubu.

Według Tarasiewicza trener Franciszek Smuda powinien na Euro powołać pięciu, a nawet sześciu piłkarzy, którzy będą decydować o obliczy ekstraklasy w rundzie wiosennej. - Domyślam się, że istnieje grupa pewniaków, ale przy nich właśnie piłkarze z polskiej ekstraklasy powinni się uczyć - wyjaśnia. - Nie można przecież wykluczyć, że po przyszłorocznym Euro właśnie czołowi gracze z polskiej ekstraklasy będą musieli zastąpić dotychczasowych liderów. Proszę zauważyć, że taki Śląsk Wrocław, lider ekstraklasy, nie ma w składzie żadnego kadrowicza, a powinien. Może za pół roku ŁKS być może też doczeka się swojego reprezentanta - wierzy szkoleniowiec beniaminka ekstraklasy.