T-Mobile Ekstraklasa. Niechciany w ŁKS piłkarz chce jednak zagrać w ekstraklasie

- Biorę sprawy w swoje ręce - zapowiada Damian Seweryn, obrońca zespołu z al. Unii, który w tym sezonie został odsunięty od zespołu
Dla kibic ŁKS i sympatyków Damiana Seweryna mamy dwie wiadomości. Pierwsza jest taka, że obrońca, który od pół roku ćwiczy tylko z drużyną Młodej Ekstraklasy, twierdzi, że jest w dobrej formie sportowej. Druga, że planuje znów trenować w pierwszym zespołem. - Biorę sprawy w swoje ręce - zadeklarował w piątek.

Seweryn nie ukrywa, że po przyjściu trenera Ryszarda Tarasiewicza chce podjąć - jak zapowiada skuteczną - walkę o powrót do pierwszej drużyny. Pierwszym krokiem była długa i rozmowa z Tomaszem Wieszczyckim, doradcą zarządu ŁKS. Następnie poprosił trenera łodzian o zgodę na udział w zajęciach. - Decyzja nie zależy tylko ode mnie - odpowiada szkoleniowiec. - Priorytet to cztery ostatnie mecze do końca roku, w których chcemy zdobyć jak najwięcej punktów. Nie wykluczam jednak możliwości, że Damian mógłby wkrótce ćwiczyć z pierwszym zespołem.

Seweryn po raz ostatni zagrał w lidze dokładnie pięć miesięcy temu. Było to 11 czerwca w ostatnim meczu łodzian w I lidze z Flotą Świnoujście. Zaliczył wówczas ośmiominutowy epizod. W sumie w ubiegłym sezonie wystąpił w 10 meczach ligowych, ale ani razu w pełnym wymiarze czasowym.

Seweryn ma ważny kontrakt do końca czerwca 2012 roku, ale po awansie do ekstraklasy ŁKS nie zgłosił go do rozgrywek. Dlatego nie może występować nawet w meczach drużyny Młodej Ekstraklasy. - Mam nadzieję, że dla mnie wraz z przyjściem trenera Tarasiewicza nadejdą lepsze czasu - wierzy piłkarz.