TBL. Jedyny w listopadzie mecz ŁKS-u w Atlas Arenie. Czy łodzianie pozbierają się po ostatnich pogromach?

72 punkty straty to katastrofalny bilans ŁKS-u w dwóch ostatnich spotkaniach, po których spadli na dno tabeli. Czy do niedzielnego meczu z Siarką Jezioro Tarnobrzeg ełkaesiacy zdążą się otrząsnąć z traumy i pokażą, że w koszykówkę grać jednak potrafią?
W ostatnią sobotę koszykarze ŁKS-u odnieśli najwyższą porażkę w lidze, ulegając w Zgorzelcu PGE Turowowi 54:92. O ile pogromu w tamtym meczu można się było spodziewać (Turów jest liderem TBL), o tyle równie wysoka porażka w czwartkowym spotkaniu z AZS-em Koszalin jest olbrzymim zawodem. Przed meczem ełkaesiacy zapowiadali, że stać ich na odniesienie trzeciego zwycięstwa w sezonie. Rzeczywistość okazała się bolesna.

Co prawda do przerwy łodzianie przegrywali ośmioma punktami, ale od trzeciej kwarty na parkiecie istniała już tylko jedna drużyna. ŁKS trzecią i czwartą kwartę przegrał 13 punktami, a cały mecz - 75:109. AZS ustanowił rekord zdobytych punktów w sezonie. - Nie wiem, co się z nami stało, ale wyglądało to tragicznie. W przerwie mówiliśmy sobie, że złapiemy AZS. Początek trzeciej kwarty, kiedy przeciwnicy zakończyli skutecznie kilka akcji, nas załamał. Spuściliśmy głowy, a potem było już dorzynanie - przyznał po meczu załamany Filip Kenig, grający właściciel ŁKS-u. - Mnie, jako zawodnika, najbardziej boli to, że się poddaliśmy.

Kompromitacji łodzian nie tłumaczy ani to, że zagrali w Koszalinie bez trzech koszykarzy, ani to, że wychodząc na parkiet, mogli być zmęczeni (w ostatnich dziewięciu dniach spędzili w autokarze ponad 2 tys. km). Ich porażka jest tym bardziej bolesna, że zepchnęła ŁKS na ostatnie miejsce w tabeli. O ich słabości świadczą także inne statystyki. Koszykarze z al. Unii stracili w sezonie najwięcej punktów (800), mają najniższą średnią przechwytów (5,1), są drudzy od końca pod względem strat (13,2) i choć oddają najwięcej rzutów z gry, to mają najgorszą skuteczność (40 proc.).

Szansą na poprawienie fatalnych statystyk będzie niedzielny mecz w Atlas Arenie. Do Łodzi przyjedzie radząca sobie niewiele lepiej Siarka Jezioro Tarnobrzeg. Jej bilans to trzy wygrane i pięć porażek. Spotkanie to będzie jedynym w listopadzie meczem ŁKS-u we własnej hali. Po nim podopieczni Piotra Zycha rozpoczną serię czterech wyjazdów. A w jej trakcie czekają ich mecze m.in. z drugą (Energia Czarni Słupsk), czwartą (Anwil Włocławek) i piątą (Trefl Sopot) drużyną w tabeli.

Jeśli ŁKS w najbliższych tygodniach ma gdzieś szukać punktów, to mecz z Siarką (godz. 18) jest do tego najlepszą okazją.

Michał Probierz o pracy w Arisie Saloniki