ŁKS chce się pozbyć Amerykanów. "Musimy szukać oszczędności, a oni zarabiają najwięcej"

TBL. Do końca listopada szefowie ŁKS-u chcą wypożyczyć Kirka Archibeque'a, Jermaine'a Malletta i B.J. Holmesa. - Musimy szukać oszczędności, a oni zarabiają najwięcej - tłumaczy portalowi lks.sport.pl i "Gazecie" Filip Kenig, właściciel klubu z al. Unii.
POLECAMY! Na Komisji Sportu jak u Barei! Obrady przerwał... hejnalista [WIDEO]

W poprzednim sezonie koszykarze ŁKS-u wywalczyli awans do ekstraklasy bez wsparcia obcokrajowców. W klubie doszli jednak do wniosku, że Tauron Basket Liga to zupełnie inna bajka i wzmocnienia zza oceanu są niezbędne. Po obejrzeniu na wideo kilkudziesięciu zawodników pozyskano Archibeque'a, Malletta i Holmesa. - Liczę, że w najbliższym sezonie będą stanowili o obliczu drużyny - nie ukrywał przed rozpoczęciem sezonu Piotr Zych.

Z trójki Amerykanów jedynym, który przez większość spotkań utrzymywał naprawdę wysoki poziom, był Archibeque. 27-letni center jest na piątym miejscu wśród najskuteczniejszych zawodników ligi (16,7 punktu na mecz) i na trzecim wśród najlepiej zbierających (10,2). Dwaj pozostali koszykarze z USA okazali się rozczarowaniem. - Gdybym dzisiaj cofnął się cztery miesiące wstecz, prawdopodobnie szukałbym w USA innych graczy - przyznał Zych. - Musi coś się zmienić, musi być jakiś wstrząs w zespole, bo nie stać nas na to, żeby zawodnicy zagraniczni prezentowali taki poziom. Są po prostu za drodzy, żeby w taki sposób zabierali minuty naszym chłopakom.

To właśnie wtedy w ŁKS-ie zapadła decyzja o wypożyczeniu Amerykanów. Równie ważnym powodem co rozczarowująca gra obcokrajowców są także ich zarobki. A może nawet są one powodem najważniejszym. Trójka graczy z USA zarabia bowiem przy al. Unii mniej więcej tyle co reszta drużyny.

Sekcja koszykarska należy do tej samej spółki co przeżywająca ogromne problemy sekcja piłkarska. Krytyczny stan tej drugiej ma więc także realny wpływ na funkcjonowanie beniaminka TBL. - Tak naprawdę roczny budżet koszykarzy stanowi mniej więcej półtoramiesięczny budżet sekcji piłkarskiej. Jeśli wyjaśniłaby się przyszłość piłkarzy, to z utrzymaniem koszykarzy poradzilibyśmy sobie bez mniejszych problemów. Dopóki to się jednak nie stanie, do finansowania sekcji koszykarskiej musimy podchodzić bardzo ostrożnie - opowiada "Gazecie" Kenig. - Z uwagi na sytuację finansową ŁKS-u uznaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie wypożyczenie koszykarzy z USA do innych klubów. Musimy szukać oszczędności.

W ŁKS-ie liczą, że koszykarzy zza oceanu uda się wypożyczyć do końca listopada. Podobno w grę wchodzą drużyny zarówno z Polski, jak i z zagranicy. - W miejsce graczy z USA chcielibyśmy sprowadzić kilku młodych, perspektywicznych zawodników z Polski. Mamy ich już wytypowanych, ale oczywiście żadnego z nich nie pozyskamy, dopóki nie wypożyczymy Amerykanów - tłumaczy Kenig.

Po 12 kolejkach ekstraklasy łodzianie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. Grający właściciel ŁKS-u przekonuje jednak, że nadchodzące zmiany nie oznaczają tego, że drużyna godzi się z rolą ligowego outsidera. - To nie jest tak, że rezygnując z Amerykanów, rezygnujemy też z walki o play-offy. Oczywiście nie będzie o to łatwo, ale na pewno nie będziemy stać na straconej pozycji i marzeń o play-offach nie porzucamy - kończy Kenig.

Rycerz Bodzio nie był pierwszy! Zobacz inne szalone maskotki sportowych drużyn [WIDEO]