Marcin Gortat: Zazwyczaj krytykują mnie internetowi kretyni

PRZEGLĄD PRASY.- Zazwyczaj są to internetowi kretyni, którzy potrafią tylko wypisywać bzdury - mówi o krytyce pod swoim adresem Marcin Gortat. Wychowanek ŁKS w rozmowie z ?Przeglądem Sportowym? opowiada także m.in. o tym, dlaczego nie był na żadnym meczu swojego klubu i co musiałoby się stać, by mógł w nim zagrać.
POLECAMY! Jan Tomaszewski: - Mucha będzie lepszym ministrem niż te miernoty Drzewiecki i Giersz

Gortat w rozmowie z "PS" opowiada o przedłużającym się lokaucie. - Można powiedzieć, że lokaut może potrwać o wiele. dłużej niż myśleliśmy. Nikt nie wie, kiedy się skończy. Trzeba pomyśleć o tym, by znaleźć sobie miejsce, w którym można zagrać w koszykówkę trochę poważniejszą niż spotkania z kolegami i mecze trzech na trzech - mówi "PS" 27-letni zawodnik Phoenix Suns.

Jedyny Polak w NBA zdradza, że jest w kontakcie z kilkoma klubami, ale wciąż czeka na konkrety. Nie ukrywa, że z chęcią zagrałby w LKS, którego jest wychowankiem i udziałowcem, ale nie jest to takie proste. Sprawa jest bardziej skomplikowana. Trenerzy i właściciele klubu mają własną wizję tworzenia zespołu. Chciałbym wystąpić w LKS, ale będzie trudno zorganizować kwestię ubezpieczenia - przekonuje.

Na Komisji Sportu jak u Barei! Obrady przerwał... hejnalista [WIDEO]

Gortat tłumaczy również, dlaczego - mimo lokautu - nie był na żadnym meczu swojego byłego klubu, który powrócił do ekstraklasy po 30 latach przerwy. Jego obecność na trybunach byłaby bez wątpienia dużym wydarzeniem, które dodatkowo byłoby dla ŁKS sporym sukcesem marketingowym. - Mówimy o rzeczach, które mają pomóc komuś innemu, a nikt nie pamięta o tym, że Marcin Gortat musi być przygotowany do sezonu. Tymczasem w Łodzi nie ma hal, w których mógłbym w spokoju trenować. Na każdych zajęciach pojawiają się fotoreporterzy i inne osoby, które czegoś ode mnie chcą. W Orlando [gdzie obecnie przebywa Gortat - przyp. red.] mam spokój, bazę treningową i trenerów. W pewnym momencie nadszedł czas, żeby wrócić do normalnego rytmu życia. Jeżeli jednak pewnego dnia będę w Łodzi i pojawi się taka szansa, na pewno przyjdę na mecz koszykarzy ŁKS.

Gortat odniósł się także do krytyki ze strony kibiców, która spotkała go po tym, jak zrezygnował z tegorocznych występów w reprezentacji Polski. - Zazwyczaj są to internetowi kretyni, którzy potrafią tylko wypisywać bzdury. Siedzą cały czas w internecie i piszą głupoty. Na pewno jakaś strata jest, ale nie da się wszystkich zadowolić za jednym razem. Zawsze będą zwolennicy i przeciwnicy. Nie zagrałem w jednym roku w reprezentacji i nic się nie stanie. Będą kolejne mistrzostwa, a ja będę się starał pomóc kadrze - przekonuje.

Rycerz Bodzio nie był pierwszy! Zobacz inne szalone maskotki sportowych drużyn [WIDEO]


Więcej o: