Andrzej Grajewski nie kupi ŁKS! - Bo drużyna jest za słaba - twierdzi

Były właściciel Widzewa zrezygnował z zakupu akcji łódzkiego beniaminka
Pod koniec listopada pojawił się informacja, że Grajewski chce przejąć akcje ŁKS. Biznesmen, który mieszka w Poznaniu, kilkakrotnie spotkał się z właścicielami klubu. Negocjacje trwały ponad dwa tygodnie, a Grajewski pojawił się nawet na meczu łódzkiego beniaminka z Jagiellonią Białystok. Mówił wtedy, że na bazie obecnego zespołu można stworzyć znacznie silniejszy.

We wtorek Grajewski oficjalnie ogłosił, że rezygnuje z przejęcia akcji klubu z al. Unii. Dlaczego? - Nie poraziła mnie wysokość zadłużenia, ale przede wszystkim na mojej decyzji zadecydowała strona sportowa drużyny - tłumaczy. - Widziałem mecz z Jagiellonią, a moi doradcy sobotnie spotkanie z Lechem Poznań. Po nim wydali opinię, że w obecnym stanie personalnym zespół ma małe szanse pozostać w ekstraklasie. Ich zdaniem potrzebą chwili jest zatrudnienie czterech, pięciu nowych zawodników, a to wymaga oczywiście dodatkowych pieniędzy. A to przekraczałoby wyraźnie fundusze, które mogłem przeznaczyć na zakup i funkcjonowanie klubu - wyjaśnia.

Lada chwila kancelaria prawnicza, która reprezentuje Grajewskiego, oficjalnie poinformuje właścicieli ŁKS o rezygnacji. - Domyślam się, że obecne kłopoty nie wynikają tylko z małej wiedzy o piłce młodych właścicieli, ale przede wszystkim to wina złych doradców, którzy przed lata budowali drużynę, która dzisiaj nie wiele jest warta - dodaje Grajewski.

Nieoficjalnie wiadomo, że obecni właściciele ŁKS nadal prowadzą rozmowy z przedstawicielami funduszy inwestycyjnych ze Szwajcarii i Holandii. Chcą się pozbyć klubu, bowiem nie stać ich na dalsze utrzymywanmie drużyny. Według nieoficjalnych informacji długi przekroczyły już 8 mln zł.

Rycerz Bodzio nie był pierwszy! Zobacz inne szalone maskotki sportowych drużyn [WIDEO]