Właściciel ŁKS spotkał się z prezydent Hanną Zdanowską. Efekt?

Nadal nie wiadomo, czy władze miasta uwzględnią prośbę ŁKS i wypłacą klubowi rekompensatę za to, że nie przygotowały w terminie stadionu przy al. Unii.
Szefowie ŁKS ujawnili plan naprawczy. Jeśli nie zostanie zrealizowany, klub UPADNIE!

W czasie przejęcia przez Filipa Keniga, właściciela firmy Tilia, piłkarskiej spółki od miasta w 2010 roku w umowie znalazł się zapis, że władze Łodzi zobowiązują się do przygotowania obiektu przy al. Unii do wymogów ekstraklasy.

Modernizacja stadionu, która była prowadzona latem tego roku, przeciągnęła się jednak w czasie, dlatego piłkarze ŁKS trzy mecze (z Lechem Poznań, Legią Warszawa i Górnikiem Zabrze) musieli rozegrać na stadionie w Bełchatowie. Pod koniec listopada Kenig zwrócił się do prezydent Hanny Zdanowskiej o wypłatą rekompensaty. Organizując mecze w Bełchatowie klub poniósł bowiem dodatkowe koszty.

W środę Kenig był w Urzędzie Miasta i rozmawiał w tej sprawie z prezydent Łodzi. - Rozmowy trwają, będą kontynuowane i nie zostały podjęte ostateczne decyzje w sprawach interesujących obie strony - poinformało biuro prasowe urzędu.

W czwartek upływa z kolei termin zapłaty przez firmę Tilia ostatniej raty za przejęcie piłkarskiej spółki. To prawie 700 tys. zł, która stanowi 65 procent umowy sprzedaży ŁKS.

Nie tylko PGE i Pepsi Arena, ale też Estadio da Gruz i Kurnik. Zobacz najbrzydsze stadiony ekstraklasy [ZDJĘCIA]