Kim jest nowy trener ŁKS? Poznaj kulisy zatrudnienia Arteniuka

- Zatrudniliśmy go, bo ma wizję drużyny - tak o nowym szkoleniowcu piłkarskiej drużyny ŁKS mówi Filip Kenig, właściciel klubu. Ryszarda Tarasiewicza zastąpi dziś Tomasz Arteniuk
We wtorek wieczorem rozwiązano umowę z Tarasiewiczem. - Nie było szans na normalną pracę - tłumaczył. Kenig podkreślał, że nie było to zwolnienie, bo rozstanie z trenerem przebiegło spokojnie. - Po prostu już nas na niego nie było stać - mówił. - Oszczędzamy na wszystkich, nie tylko na piłkarzach - dodał.

Jak już informowaliśmy, szefowie ŁKS-u przygotowywali się do rozstania z Tarasiewiczem. Na liście jego ewentualnych następców były trzy nazwiska: * Arteniuk, * Dominik Nowak (wychowanek klubu z al. Unii, ostatnio w KS Polkowice) oraz * Marek Chojnacki. Ten ostatni odpadł z powodów osobistych, bowiem w ubiegłym roku przeszedł zawał serca.

Z pozostałej dwójki wybrano 46-letniego Arteniuka. Nowy szkoleniowiec pochodzi z Poznania, gdzie był piłkarzem Lecha i Olimpii. ŁKS będzie jego dziewiątym klubem, ale pierwszym z ekstraklasy. Na jej zapleczu pracował tylko w Szczakowiance Jaworzno. Oprócz tego prowadził m.in. Drwęcę Nowe Miasto Lubawskie i Kotwicę Kołobrzeg.

Jego ostatnim klubem była Olimpia Elbląg, ale w kwietniu 2011 roku został zwolniony. Podobno powodem było upominanie się o zaległe pieniądze dla piłkarzy. Arteniuk odwołał się do PZPN i wygrał. Klub z Elbląga musiał zapłacić 6 tys. zł kary za nieprawidłowe rozwiązanie umowy. Arteniuk domaga się wypłaty 100 tys. zł premii za awans Olimpii do I ligi.

Nowy szkoleniowiec w sobotę oglądał sparing ŁKS z OKS 1945 Olsztyn. Do Gutowa Małego przyjechał w towarzystwie Jarosława Turka, przewodniczącego rady nadzorczej ŁKS-u. Wczoraj nie chciał mówić, co sądzi o postawie drużyny. - Będę się wypowiadał dopiero po podpisaniu mowy - ucinał rozmowę.

Wczoraj wieczorem nowy trener miał spotkać się z szefami ŁKS-u, ustalić warunki pracy i podpisać kontrakt. - Ma wizję, jak stworzyć nową drużynę - opowiada Kenig. Z pewnością jego atutem są też niewielkie wymagania finansowe. - Na drogich trenerów nas nie stać - podkreśla właściciel spółki z al. Unii.

Przed Arteniukiem postawiono jasny cel - utrzymanie drużyny w ekstraklasie. Pierwszy trening ma poprowadzić w czwartek. Wczoraj piłkarze ćwiczyli pod kierunkiem Krzysztofa Adamowicza, jedynego z asystentów Tarasiewicza, który został w zespole. Arteniuk przede wszystkim ma bardzo mało czasu, bo do rozpoczęcia rundy wiosennej pozostały dwa tygodnie. 17 lutego ŁKS zagra na swoim stadionie z Polonią Warszawa.

Opinie na temat Arteniuka są różne. Piłkarze wspominają o ciekawych treningach, nowoczesnych metodach. Z drugiej strony niemal wszyscy nasi rozmówcy mówią o nim jako o osobie bardzo kontrowersyjnej, która z większością klubów rozstawała się skonfliktowana. - Dał się poznać jako człowiek mocno kontrowersyjny, potrafiący skłócić drużynę - przyznaje jeden z byłych graczy Olimpii. Jednocześnie dodają, że na początku pracy zwykle ma świetny kontakt z prezesami i jest bardzo medialny.

Na stronie internetowej PZPN-u jest napisane, że Arteniuk ma licencję UEFA A. Według Jerzego Engela uprawnia ona do prowadzenia drużyny najwyżej w II lidze. - Mam licencję PZPN PRO, która daje mi takie możliwości - rozwiewa wątpliwości nowy trener ŁKS-u. - Zamieszanie powstało dlatego, że dopiero 13 lutego zostanie ogłoszona nowa lista trenerów - dodaje.