Wojciech Łazarek: Jeśli Pyrdoł będzie robił w ŁKS za "słupa", zawiesimy mu licencję

- Jeżeli Andrzej Pyrdoł będzie robił za "słupa", to jego licencja zostanie zawieszona. Stoimy na straży przepisów - zapowiada Wojciech Łazarek, szef Komisji Kształcenia i Licencjonowania Trenerów.
We wtorek Piotr Świerczewski został menedżerem ŁKS. - Zajmę się przede wszystkim budowaniem drużyny i nadzorowaniem treningów - opowiada o swojej nowej funkcji Świerczewski.

Nieoficjalnie wiadomo jednak, że Świerczewski będzie po prostu trenerem ŁKS. Nie może pełnić tej funkcji oficjalnie, bo nie ma wymaganej licencji. Pierwszym trenerem drużyny będzie więc Andrzej Pyrdoł, który prowadził drużynę do ekstraklasy, a ostatnio był koordynatorem zespołu Młodej Ekstraklasy. - To, co m.in. zadecydowało o zatrudnieniu Piotrka, to fakt, że z większością tych zawodników grał i ich zna. I jest dla nich po prostu kimś. Z kolei pan Andrzej jest od lat związany z klubem,, a do tego ma odpowiednie papiery - mówi o nowym duecie rządzącym na ławce ŁKS Andrzej Voigt, nowy prezes klubu.

Takie "firmowanie" pracy nieuprawnionego trenera nie podoba się PZPN. - Taka sytuacja będzie prowokacją przeciwko PZPN - mówi w rozmowie z futbolnews.pl Wojciech Łazarek, szef Komisji Kształcenia i Licencjonowania Trenerów.

I dodaje: - Jeżeli Andrzej Pyrdoł będzie robił za "słupa", to jego licencja zostanie zawieszona. Stoimy na straży przepisów. Dla nas najważniejsze jest, żeby trenerzy przeszli prawidłowy rozwój. Każdy z nich musi przejść pewien proces szkoleniowy.

Probierz jak Guardiola, Kosowski jak Agent Tomek, czyli znani ludzie sportu i ich sobowtóry

W podobnej sytuacji do Świerczewskiego jest Tomasz Hajto, który mimo braku uprawnień również poprowadzi zespół ekstraklasy (Jagiellonię Białystok). Według Łazarka to, że obaj bronią się tym, że mają doświadczenie nabyte m.in. podczas gry zagranicą i w reprezentacji, sprawy nie załatwia. - To są zupełnie inne uwarunkowania. Tłumaczymy, że trzeba jeść małą łyżeczką, a nie chochlą. To tak, jakby zajączek nagle zaczął się uważać za króla puszczy - stwierdził Łazarek.

O sprawie Świerczewskiego i Hajty ostro wypowiada się także Antoni Piechniczek, wiceprezes ds. szkoleniowych PZPN. - Nie możemy robić lipy i przydzielać licencje każdemu, kto argumentuje chęć jej zdobycia faktem, że grał w Bundeslidze czy lidze francuskiej - powiedział Piechniczek w rozmowie ze "Sportem".

I dodał: - Co ma do stracenia Świerczewski? Żadnego dorobku, niczym nie ryzykuje. Jak spuści ŁKS z ekstraklasy, to powie: nie udało się, nie było szans. I taki człowiek ma jeszcze czelność "napieprzać" na PZPN? Twierdzić, że z Tomkiem Hajtą poprowadziliby reprezentacje nie gorzej, niż Franciszek Smuda. Gdy tego słucham, gdy widzę, jak obraża innych, to sobie myślę, jak bym cię złapał synu, to bym cię skrócił o głowę. Tylko czy ja mam się z nim bić?