Menadżer ŁKS Piotr Świerczewski: Jeśli po meczu z Legią nie zaczniemy wygrywać, odejdę

- Myślę, że od meczu z Legią Warszawa będziemy już kompletować wygrane. Jeżeli będzie inaczej, odejdę - zapowiada menadżer ŁKS-u.
Spotkanie z Polonią Warszawa pokazało, że w kadrze ŁKS-u jest wiele braków. Drużynie przydaliby się lepsi stoperzy, rozgrywający czy skuteczny napastnik. Piotr Świerczewski przyznaje, że potrzebuje nie tylko nowych piłkarzy, ale również czasu, by przygotować drużynę do walki o pozostanie w lidze. - Wiem, czego nam brakuje, by wygrywać- twierdzi. - Myślę, że od meczu z Legią Warszawa będziemy już kompletować wygrane. Jeżeli będzie inaczej, odejdę - zapowiada menadżer ŁKS-u.

Dlatego w klubie z al. Unii trwają gorączkowe poszukiwania piłkarzy, którzy mogliby wzmocnić drużynę. Czasu jest mało, bowiem transferów można dokonywać do końca miesiąca. W poniedziałek do Łodzi przyjechało trzech zapowiadanych wcześniej zawodników: bramkarz Arkadiusz Malarz, stoper Siergiej Melnik i napastnik Mirko Ivanovski. Pierwszy ma być zmiennikiem Bogusława Wyparły, drugi to kandydat na dublera Michała Łabędzkiego albo Marcina Adamskiego, a Macedończyk miałby wzmocnić atak.

Najbardziej doświadczonym zawodnikiem z tej trójki jest Malarz, który w polskiej ekstraklasie zagrał tylko 32 mecze (w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki, Amice Wronki, Lechu Poznań), lecz przez sześć ostatnich lat występował w ekstraklasie greckiej, m.in. w Panathinaikosie Ateny, Skodzie Xanthi (ustanowił w niej rekord ligi bez wpuszczonego gola), Larissie, OFI Kreta i Patras. Został tam nawet wybrany na bramkarza roku.

Sportowa Łódź tonie. Fatalna sytuacja w łódzkich klubach. Dlaczego jest tak źle?

Kolejny testowany piłkarz to Ukrainiec Melnik. To 24-letni stoper, który do tej pory występował w Czarnomorcu Odessa. - Mamy w drużynie czterech obrońców, ale wszyscy prezentują podobny poziom. Potrzebujemy zawodnika, którego umiejętności i sposób gry będą dużo wyższe niż naszych zawodników. Takim jest Ukrainiec - zapowiadał Świerczewski. Problem w tym, że Melnik ostatnie występy w ukraińskiej ekstraklasie zaliczył dwa sezony temu. - Trudno się spodziewać, aby po jednym treningu mógł zrobić na mnie wielki wrażenie - mówi Andrzej Pyrdoł, trener ŁKS-u.

Menadżer ŁKS chciał też sprowadzić Ivanovskiego. Młodzieżowy reprezentant Macedonii po przyjeździe do Łodzi zażądał jednak wysokiego kontraktu i nie wyszedł na wieczorny trening. - Myślę, że dogadam się z Mirko w sensie sportowym, ale finansowo musi przekonać naszego prezesa - podkreśla menadżer drużyny z al. Unii. - Musimy uzbroić się więc w cierpliwość.

W poniedziałek na treningu ŁKS pojawił się za to Bartłomiej Sielewski. 28-letni pomocnik ostatnio grał w Wiśle Płock, której jest wychowankiem. Wcześniej występował również w Mazowszu Płock i Piaście Gliwice.

Pierwszym sprawdzianem dla trójki potencjalnych ełkaesiaków będzie zaplanowana na wtorek wewnętrzna gierka.

Więcej o: