Po co Jarosław Turek wydzwania do Andrzeja Grajewskiego? Nieprawdziwe zarzuty działacza ŁKS wobec lodz.sport.pl

Jarosław Turek, przewodniczący rady nadzorczej ŁKS S.A., zarzucił nam, że napisaliśmy nieprawdę na jego temat.
Rzecznik prasowy ŁKS przysłał do lodz.sport. pl i "Gazety Wyborczej" list, w którym Jarosław Turek tłumaczy się z zarzutów, że chce sprzedać akcje spółki Andrzejowi Grajewskiemu. Napisały o tym "Przegląd Sportowy" i "Dziennik Łódzki". W oświadczeniu, które zostało też zamieszczone na oficjalnej stronie klubulkslodz.pl . przewodniczący rady nadzorczej pisze: (...)"Jeśli chodzi o moje kontakty z panem Andrzejem Grajewskim, to rzeczywiście ostatnio kilka razy rozmawiałem z nim przez telefon, ale zapewniam, że tematem naszych rozmów nie była sprzedaż akcji ŁKS. Rozmawialiśmy głównie o piłkarzach, którzy mogliby wzmocnić naszą drużynę (...).Nie jest też prawdą co sugeruje "Gazeta Wyborcza", że to ja wydzwaniam do pana Grajewskiego. Wczoraj [w środę] osobiście starałem się wyjaśnić tą kwestię z panem Grajewskim i stanowczo zaprzeczył jakoby użył takiego stwierdzenia w rozmowie z redaktorem GW" (...).

To zmieniona wersja oświadczenia, bo w liście przesłanym nam przez rzecznika prasowego ŁKS, a wcześniej na stronie klubu, ten fragment brzmiał następująco: - (...) Nie jest też prawdą co sugeruje "Gazeta Wyborcza", że to ja wydzwaniam do pana Grajewskiego i wciąż namawiam go do kupna akcji. Wczoraj osobiście starałem się wyjaśnić tą kwestię z panem Grajewskim i stanowczo zaprzeczył jakoby użył takiego stwierdzenia w rozmowie z redaktorem GW (...).

W wtorek na portalu lodz.sport.pl zamieściliśmywypowiedź Grajewskiego na temat kupna akcji ŁKS .

Były właściciel Widzewa nie musi stanowczo zaprzeczać Jarosławowi Turkowi, jakoby użył takiego stwierdzenia w rozmowie z redaktorem GW, bo w informacji napisane jest: - (...) Nie ukrywam, że wydzwania ostatnio do mnie Jarek Turek, przewodniczący rady nadzorczej. Nie rozmawiamy o ewentualnym odkupieniu akcji, ale o mojej opinii na temat sprowadzonych do klubu zawodników.

Chcemy pokazać naszym czytelnikom, że Jarosław Turek zarzuca nam napisanie czegoś, co... nigdy się nie ukazało. Na dodatek nie potrafi przyznać się do pomyłki i wyjaśnić nieporozumienia. W "Gazecie" i na portalu lodz.sport.pl staramy się unikać takich polemik, ale nie możemy pozwolić, żeby atakowano nas za coś, czego nie zrobiliśmy.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym mieście na Facebooku Łódź - Sport.pl »