Parking ŁKS, najbiedniejszego klubu ekstraklasy. A na nim: audi R8, Q7, bmw X5, porsche... [ZDJĘCIA]

Piłkarze ŁKS, w którym mówiąc najdelikatniej się nie przelewa, na szczęście wcześniej zdążyli się dorobić i kupić piękne i szybkie samochody
ŁKS to najbiedniejszy klub w ekstraklasie. To cud, że gra w najwyższej klasie rozgrywkowej i cud, że w ogóle istnieje. Niedawno działacze ogłosili, że złożą wniosek o upadłość. Pożar udało się trochę zagasić, ale piłkarze przyznają, że w wypłatach nic się nie zmieniło - jak ich nie było, tak nie ma.

ŁKS to jedyny zespół w ekstraklasie, który zimą nie był na żadnym zgrupowaniu, przez tydzień nie miał nawet trenera, a piłkarzy brano z łapanki. Do łódzkiego klubu trafili gracze niechciani nigdzie indziej, faceci z przeszłością i po przejściach. To byli reprezentanci, mistrzowie Polski i zawodnicy mający w CV występy w zagranicznych ligach, a nawet Lidze Mistrzów. Tworzą tzw."Gang Świra" , bo ich szefem jest menedżer Piotr Świerczewski. On też nie dostaje wypłat...

Na szczęście zostało jeszcze coś z dawnych lat. Kiedy ełkaesiacy trenują przy al. Unii na parkingu na terenie klubu stoi m.in. audi R8 quattro Seweryna Gancarczyka, które u dilera można kupić za około 400 tys. zł. Wrażenie robi pojemność - ponad 4 litry i 430 KM. Są jednak minusy - takie auto może spalić nawet ponad 20 litrów paliwa. I jeszcze coś - Gancarczyk może zabrać na przejażdżkę tylko jednego kolegę z drużyny, bo więcej miejsca w audi R8 nie ma. Za to przez tylną szybę widać silnik.

A gdy Gancarczykowi znudzi się R8, albo chce przewieźć kilku kumpli, zamienia go na większe audi Q7.

Na klubowym parkingu stoją też m.in. białe porsche 911 cabrio Marka Saganowskiego, bmw X5 Marcina Adamskiego, audi Q7 Grzegorza Bonina i podobne Marcina Mięciela, audi A5 Ronalda Gercaliu, opel insignia Bartosza Romańczuka, golf VI GTI Wojciecha Łobodzińskiego, bmw 3 Michała Łabędzkiego i peugeot 407 Piotra Klepczarka.

Menedżer Świerczewski (były reprezentant i piłkarz m.in. Olimpique Marsylia) do pracy przyjeżdża za to bmw 5 kombi. Kiedy dwa lata temu grał w drużynie z al. Unii na parkingu zostawiał porsche cayenne.

Marek Gancarczyk, na swój pierwszy trening w ŁKS, przyjechał w poniedziałek mini cooperem.