ŁKS - AZS Koszalin. Czy łodzian stać na sprawienie kolejnej niespodzianki?

- Postanowiliśmy wrzucić na luz i bardziej cieszyć się koszykówką - tak ostatnią sensacyjną wygraną z Polpharmą tłumaczył Jakub Dłuski, obrońca ŁKS-u. Czy w sobotnim meczu z AZS-em Koszalin grających na luzie łodzian stać będzie na sprawienie kolejnej niespodzianki?
W środę koszykarze z al. Unii byli autorami największej sensacji ostatnich miesięcy Tauron Basket Ligi. Za taką bez wątpienia trzeba uznać wyjazdową wygraną z Polpharmą Starogard Gdański (79:73), dzięki której ŁKS przerwał fatalną serię 14 porażek z rzędu.

- Postanowiliśmy z chłopakami wspólnie troszeczkę wrzucić na luz i cieszyć się bardziej koszykówką. Widać już od ostatniego meczu, że gramy bardziej na luzie i przez to wpada więcej rzutów - tłumaczył po meczu powody wygranej Dłuski.

Trener Piotr Zych dodał, że jego drużyna wreszcie zagrała tak, jak chciałby, żeby grała w każdym meczu.

W sobotę przekonamy się, czy wygrana z Polpharmą była wyjątkiem od reguły, czy też zmiana podejścia odmieni grę ŁKS-u na dłużej. Tego dnia łodzianie zmierzą się w Atlas Arenie z dziewiątym w tabeli AZS-em, który po czterech porażkach z rzędu odniósł zwycięstwa w dwóch ostatnich meczach.

Początek meczu o godz. 19.