Agustina Battipiediego do ŁKS polecił kolega Andrzeja Grajewskiego

Piłkarze ŁKS-u rozgromili trzecioligową Skrę Częstochowa w sparingu rozegranym na boisku Kolejarza. Jedną z bramek zdobył testowany Argentyńczyk, który jednak wypadł przeciętnie.
W sobotę podopiecznych Piotra Świerczewskiego czeka kolejne arcyważne spotkanie ligowe, tym razem z Górnikiem Zabrze. Szkoleniowcy z al. Unii przede wszystkim chcieli sprawdzić ustawienie drużyny przed najbliższym meczem oraz przetestować Agustina Battipiediego. 22-letniemu napastnikowi z uwagą przyglądał się Andrzej Grajewski, były właściciel Widzewa, a niedawno kandydat na udziałowca ŁKS-u. - To piłkarz polecany przez mojego kolegę, dlatego chciałem zobaczyć, jak się zaprezentuje - tłumaczył. Po sparingu Grajewski był rozczarowany grą Argentyńczyka. Zdaniem większości pozostałych obserwatorów zademonstrował zbyt małe umiejętności, aby z powodzeniem rywalizować o miejsce w drużynie z al. Unii. Battipiedi co prawda pokonał bramkarza trzecioligowca z Częstochowy, jednak ŁKS szuka skutecznego napastnika, a nie ofensywnego pomocnika.

W pierwszej połowie łodzianie wystąpili w najsilniejszym obecnie składzie. Wyjątkiem była zmiana w ataku, bo od pierwszej minuty zamiast Marka Saganowskiego zagrał siedzący ostatnio na ławce rezerwowych Marcin Mięciel. - Sparing ma charakter wybitnie selekcyjny. Chcieliśmy sprawdzić, jak prezentują się kandydaci na mecz z Górnikiem - tłumaczył Andrzej Pyrdoł, trener ŁKS-u. Po pierwszej części mógł być naprawdę zadowolony. Łodzianie zagrali bardzo poprawnie, a szczególnie dobrze wypadli Szymon Salski, Mięciel (strzelił dwie bramki), Maciej Iwański i Grzegorz Bonin, który przeprowadził kilka ciekawych akcji, a do tego zdobył efektownego gola strzałem głową.

Po przerwie na boisku nie działo się już nic ciekawego. Wprawdzie potencjalni dublerzy starali się wypaść jak najlepiej, ale było widać, że wyraźnie odstają od pierwszego składu. Wyróżnić można tylko Agwana Papikyana i Mateusza Stąporskiego. Pierwszy zdobył gola, a po grze Stąporskiego było widać, że posiada spore umiejętności.

W sparingu zabrakło kontuzjowanych Roberta Szczota, Marcina Adamskiego, Wojciecha Łobodzińskiego i Pavle Velimirovicia.

Uraz czarnogórskiego bramkarza, którego doznał w spotkaniu z Cracovią, okazał się groźniejszy niż wcześniej przypuszczano i może nie zagrać przeciwko Górnikowi. W ŁKS-ie liczą, że do soboty zdąży się wyleczyć Łobodziński, jeden z liderów zespołu.

ŁKS - Skra Częstochowa 5:0 (4:0)

Gole: Mięciel (13, 18.), Battipiedi (22.), Bonin (29.), Papikjan (82.)

ŁKS (I połowa): Wyparło - sasin, S. Gancarczyk, Salski, Gercaliu - Bonin, Iwański, Laizans, M. Gancarczyk - Battipiedi, Mięciel; ŁKS (II połowa): Olszewski - Gieraga, Łabędzki, Jurkowski, Romańczuk - Seweryn, Łukasiewicz, Kujawa, Papikyan - Saganowski, Stąporski.