Górnik - ŁKS. Robert Szczot wspomina czasy w Zabrzu: "Dręczenie, maltretowanie, terror"

- Gdyby ktoś pana wysyłał na jakieś wioski, na turnieje kibiców, kazał trenować z drużyną z B klasy, dręczył i maltretował, to wątpię, żeby był pan gotów się z tym pogodzić - mówi o przyczynach odejścia z Górnika Zabrze Robert Szczot, pomocnik ŁKS Łódź.
Górnik i ŁKS zmierzą się ze sobą w najbliższej kolejce T-Mobile Ekstraklasy (sobota, godz. 13.30). Niewykluczone, że przeciwko swojej byłej drużynie zagra Robert Szczot, który dochodzi do siebie po kontuzji. - W meczu z Legią nabawiłem się urazu i już z Cracovią nie mogłem wybiec na boisko. Wszystko zależy od tego, jak będę się czuł i czy diagnoza lekarska pozwoli mi w tym spotkaniu wystąpić. Ja na pewno się tego meczu nie boję i nie szukam usprawiedliwień - mówi w rozmowie z portalem sportowefakty.pl pomocnik ŁKS.

Szczot tłumaczy także powody, z których zdecydował się odejść z Górnika po zakończeniu sezonu 2009/2010, w którym zabrzanie awansowali do ekstraklasy. - Bądźmy szczerzy, że w Zabrzu po awansie zapanował "terror". Gdyby ktoś pana wysyłał na jakieś wioski, na turnieje kibiców, kazał trenować z drużyną z B klasy, dręczył i maltretował, to wątpię, żeby był pan gotów się z tym pogodzić. Ja z taką sytuacją spotkałem się właśnie w Górniku i wolałem wyjechać, żeby grać w piłkę, niż dać się opluwać na każdym kroku - opowiada.

Pomocnik ŁKS wraca również pamięcią do ostatniego meczu z Cracovią, który zakończył się remisem 2:2, choć do przerwy łodzianie prowadzili już 2:0. - Mieliśmy ten mecz wygrany i jedyne, co nam zostało to tylko spokojnie dograć drugą połowę. Niestety czerwona kartka wprowadziła w nasze poczynania trochę chaosu, potem Cracovia strzeliła bramkę kontaktową i co działo się dalej było już widać. Możemy się tylko pocieszać tym, że rywale z dołu tabeli też stracili punkty i ten wynik jeszcze o niczym nie przesądza - mówi Szczot.

I dodaje: - My nie jesteśmy w tej lidze drużyną ogórków, która wychodzi na boisko po to, żeby przegrać mecz 2-3 bramkami i wrócić do domu. Naprawdę nieźle wychodzi nam gra w piłkę i dlatego uważam, że jeszcze z tej ligi nie spadliśmy. Mamy wręcz wszelkie argumenty ku temu, żeby się utrzymać i żeby za rok T-Mobile Ekstraklasa znowu w Łodzi była.

Cały wywiad z Robertem Szczotem można przeczytać tutaj.