Górnik Zabrze - ŁKS. Łódzki zespół osłabiony przed meczem o życie

W Zabrzu prawdopodobnie będziemy musieli zagrać bez czterech podstawowych zawodników - mówi Piotr Świerczewski, menedżer ŁKS-u, przed sobotnim meczem z Górnikiem.
W czterech tegorocznych meczach ŁKS zdobył zaledwie dwa punkty i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Mecz z Górnikiem urasta więc do rangi meczu o życie. - Remis niewiele nam daje. Musimy zdobyć trzy punkty. Styl nie jest ważny. Wolę brzydko wygrać, niż ładnie przegrać - przyznaje menedżer łódzkiej drużyny.

Przed meczem z Górnikiem Świerczewski ma jednak problem, bo nie będzie mógł skorzystać z czterech podstawowych graczy. Z powodu kontuzji nie zagrają Pavle Velimirović i Robert Szczot, a za żółte kartki pauzuje Piotr Klepczarek. Do tego pod znakiem zapytania stoi występ najlepszego wiosną piłkarza ŁKS-u Wojciecha Łobodzińskiego. - Ma krwiaka na udzie. O tym, czy zagra, zdecyduje klubowy lekarz - zapowiada Świerczewski. W środę Łobidzinski był na treningu, ale nie ćwiczył z pełnym obciążeniem.

Kto więc zastąpi nieobecnych? - Do meczu pozostało jeszcze sporo czasu, coś wymyślimy - odpowiada enigmatycznie Świerczewski.

Sobotni mecz z Górnikiem rozpocznie się o godz. 13.30.