Górnik - ŁKS. Grzegorz Bonin: Przez trzy lata w Zabrzu przeżyłem więcej niż w całej karierze

W sobotę o godz. 13.30 piłkarze ŁKS Łódź zmierzą się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. W kadrze gości powinno znaleźć się miejsce dla Grzegorza Bonina, który przez trzy lata był zawodnikiem Górnika.
Bonin odszedł z Górnika latem 2011 r. do Polonii Warszawa. Zimą 29-letni pomocnik rozwiązał jednak kontrakt ze stołecznym klubem i przeniósł się do ŁKS. W rozmowie z portalem sportowefakty.pl Bonin wspomina czasy gry w klubie z Zabrza. - Kiedy przychodziłem do Górnika, ambicje klubu sięgały walki o grę w europejskich pucharach. Ten sezon zakończyliśmy spadkiem, a potem musieliśmy walczyć o powrót do ekstraklasy. Następnie zanotowaliśmy rewelacyjny jak na beniaminka sezon w elicie. Przez trzy lata gry w tym klubie przeżyłem więcej, niż w całej swojej dotychczasowej karierze - wspomina Bonin.

Pomocnik ŁKS przyznaje, że najgorszym momentem etapu w Zabrzu był sezon spadkowy, a zwłaszcza gra na prawej obronie. - O tym chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Przychodziłem do Górnika bez okresu przygotowawczego, a trener Kasperczak zdecydował się rzucić mnie na pozycję, na której nigdy nie grałem. Jak się potem okazało, ten eksperyment zakończył się spadkiem - opowiada.

Bonin przyznaje, że przed przejściem do drużyny z al. Unii pojawiła się również możliwość powrotu do Górnika. Dlaczego Bonin zdecydował się więc przejść do łódzkiego zespołu? - Kiedy Górnik zadzwonił, ja byłem już po słowie z ŁKS. Miałem też już za sobą rozmowę z trenerem i nie chciałem klubu, który jako pierwszy wyciągnął do mnie rękę w trudnej sytuacji, potraktować w ten sposób. Pewne reguły jednak zobowiązują - tłumaczy.