ŁKS sprawił kolejną niespodziankę. Tym razem pokonał Kotwicę

Po niedawnej wygranej z Polpharmą Starogard Gdański koszykarze ŁKS Łódź zanotowali kolejne niespodziewane zwycięstwo
Na inaugurację drugiego etapu Tauron Basket Ligi ŁKS przegrał w Kołobrzegu 63:87. Przed rewanżem w Łodzi trudno więc było przypuszczać, że przegrywających niemal wszystkie spotkania podopiecznych Piotra Zycha będzie stać na odniesienie zwycięstwa. Zwłaszcza, że Kotwica wciąż walczy o jedno z dwóch miejsc premiowanych awansem do fazy play-off, do którego przed meczem w Atlas Arenie traciła tylko jeden punkt.

Spotkanie lepiej zaczęli jednak łodzianie, którzy dzięki punktom Michała Michalaka i Piotra Trepka prowadzili 7:2. Z każdą minutą coraz lepiej radzili sobie jednak goście, którzy skończyli pierwszą kwartę z czteropunktową przewagą. W drugich dziesięciu minutach żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć rywalowi, ŁKS miał bardzo słabą skuteczność w rzutach za dwa, ale nadrabiał to udanymi trójkami. Odwrotnie było w Kotwicy.

Na początku trzeciej kwarty drużyna z Kołobrzegu zdobyła cztery punkty z rzędu i odskoczyła łodzianom na dziesięć punktów. Dzięki kolejnym trójkom ełkaesiacy bardzo szybko odrobili jednak straty, a po koszach Bartłomieja Szczepaniaka i Krzysztofa Sulimy wyszli nawet na sześciopunktowe prowadzenie. Gospodarze dobrze zaczęli także ostatnią część gry, dzięki czemu w pewnym momencie prowadzili już ośmioma punktami (62:54). Gdy siedem kolejnych punktów zdobyli goście wydawało się, że za chwilę ponownie odzyskają prowadzenie. Nic bardziej mylnego - koszykarze ŁKS odpowiedzieli tym samym i na pięć minut przed końcem prowadzili 69:61. Pod koniec ełkaesiacy powiększyli jeszcze przewagę i nieoczekiwanie odnieśli drugie zwycięstwo w pięciu ostatnich meczach. Jak na drużynę, która jeszcze niedawno miała za sobą serię 15 porażek z rzędu, to statystyka lepiej niż dobra,

ŁKS - Kotwica 85:74

Kwarty: 22:26, 16:18, 20:10, 27:20

ŁKS: Michalak 19, Malesa, Sulima po 14, Zyskowski, Kenig po 9, Dłuski 8, Trepka 7,