Czy ŁKS zagra w przyszłym sezonie w TBL? Prezes: Zobaczymy, czy będzie nas stać

Dzięki zamknięciu ligi ostatni w tabeli ŁKS o spadek martwić się nie musi. Nie oznacza to jednak, że w przyszłym sezonie koszykarze z al. Unii ponownie zagrają w Tauron Basket Lidze...
ŁKS awansował do ekstraklasy w teoretycznie najlepszym momencie, czyli w roku, w którym władze ligi podjęły decyzję o jej zamknięciu. Wszystkie kluby podpisały na grę w elicie trzyletnie kontrakty, dzięki czemu beniaminkowi z Łodzi spadek w obecnych rozgrywkach nie grozi. To dla klubu mającego chyba najsłabszy skład i najniższy budżet w TBL była bardzo wiadomość.

Okazuje się jednak, że w przyszłym sezonie koszykarze z al. Unii wcale nie muszą grać w ekstraklasie. A wszystko przez problemy finansowe. Z ich powodu w trakcie rozgrywek odeszło wielu koszykarzy, w tym m.in. wszyscy Amerykanie. Obecną kadrę stanowią niemal sami niedoświadczeni i młodzi gracze. Efekt? ŁKS z zaledwie pięcioma wygranymi i aż 27 porażkami jest ostatni w tabeli.

- Na pewno w takich warunkach, jakie mamy w obecnym sezonie, granie na poziomie ekstraklasy jest niemożliwe - nie ukrywa Piotr Zych, trener łodzian. - Żeby występować w tej lidze trzeba prezentować pewien poziom finansowo-organizacyjny.

Niestety, nic nie wskazuje na to, by klub z al. Unii na ten poziom wskoczył. - Od pięciu lat wspólnie z Filipem [Kenigiem - przyp. red.] zajmujemy się prowadzeniem sekcji i od początku mieliśmy problemy z pozyskiwaniem sponsorów. Po awansie do ekstraklasy w pierwszej kolejce wygraliśmy z drużyną z czołówki [Anwilem - przyp. red.], później w meczu ze Śląskiem próbowaliśmy pobić rekord frekwencji w koszykówce. W żaden sposób nie przełożyło się to na większe zainteresowanie ze strony firm. Tym bardziej wątpię, by stało się tak teraz, gdy staliśmy się drużyną dla garstki kibiców. Szczerze mówiąc trudno patrzeć mi więc na przyszłość przez różowe okulary - przyznaje w rozmowie z "Gazetą" i Łódź.sport.pl Jakub Urbanowicz, prezes sekcji koszykarskiej.

Sytuacji nie zmienia nawet coraz lepsza w ostatnich meczach gra łodzian. W ostatnich pięciu kolejkach ełkaesiacy wygrali dwukrotnie, co przy wcześniejszej serii 15 porażek jest wynikiem naprawdę dobrym. Po ostatnim niespodziewanym zwycięstwie z Kotwicą Kołobrzeg przed kolejną szansą na poprawienie statystyk staną już dzisiaj. O godz. 18.30 zmierzą się bowiem w Atlas Arenie z drugim z beniaminków, który z trudem odnajduje się w TBL, czyli AZS Politechniką Warszawską. - W naszej sytuacji nie stawiamy sobie jednak za główny cel odnoszenia zwycięstw. Oczywiście podchodzimy do każdego spotkania z chęcią wygranej, ale najważniejszy jest rozwój zawodników i ich dalszej kariery - zaznacza Zych.

Czy w przyszłym sezonie koszykarze będą kontynuować je we wciąż ekstraklasowym ŁKS-ie? Decyzja w tej sprawie zapadnie po ocenie obecnych rozgrywek oraz rozmowach szefów klubu z trenerami, do których powinno dojść w drugiej połowie kwietnia. - Wciąż bardzo mocno zastanawiamy się nad naszą przyszłością - nie ukrywa Urbanowicz. - Na poziomie ekstraklasy bardzo dużo zależy od zamożności klubów. Nie chcę niczego przesądzać, niemniej dzisiaj nie mam pewności, że w przyszłym sezonie Łódź będzie miała w męskiej koszykówce swego przedstawiciela w najwyższej lidze. Decyzja o tym zapadnie jednak dopiero po sezonie. Na razie skupiamy się na tym, by zakończyć obecne rozgrywki w nieco lepszych nastrojach i być może odnieść w lidze jeszcze dwa, trzy zwycięstwa.