Ostatnie derby Łodzi transmitowano na stadionie przy al. Unii nielegalnie. Canal+ skierował sprawę do prokuratury

Kibice ŁKS obejrzeli poprzednie derby Łodzi na telebimie ustawionym na stadionie przy al. Unii. Okazało się, że transmisja, za którą zapłaciło miasto, była nielegalna, a sprawą zajmuje się prokuratura


W Poniedziałek Wielkanocny na stadionie przy al. Unii zostaną rozegrane kolejne piłkarskie derby Łodzi. Okazuje się, że poprzednie, z 17 października 2011 roku, mają swój finał w prokuraturze.

Zaczęło się od tego, że policja sprzeciwiła się wpuszczeniu fanów ŁKS na obiekt Widzewa. Z pomocą ełkaesiakom postanowiły przyjść władze Łodzi. Kibice wymyślili, żeby obejrzeć derby na swoim stadionie na telebimie. Miasto zgodziło się dofinansować wynajęcie ekranu i przekazało na ten cel 7,3 tys. zł. Urzędnicy tłumaczyli, że to mniej, niż kosztowałoby zabezpieczenie centrum w czasie przejścia kibiców spod jednego stadionu na drugi. Tym bardziej że poprzednie przemarsze kończyły się bójkami.

Na boisku przy al. Unii pojawił się ogromny ekran, a transmisję meczu obejrzało ponad tysiąc osób. Po meczu wszyscy czekali na piłkarzy ŁKS, aby podziękować im za pokonanie Widzewa. I na tym oglądanie derbów by się skończyło, gdyby nie Canal+, który ma prawa do pokazywania wszystkich spotkań piłkarskiej ekstraklasy.

Telewizja pod koniec ubiegłego roku złożyła w Komendzie Miejskiej Policji w Łodzi zawiadomienie o prawdopodobnym popełnieniu przestępstwa. Okazało się bowiem, że organizatorzy imprezy nie mieli zgody na pokazywanie meczu.

- Legalna transmisja wydarzeń sportowych prezentowanych przez Canal+ jest możliwa jedynie w pubach, z którymi podpisaliśmy specjalną umowę. Nie udzielamy żadnym innym podmiotom zgody na publiczne odtwarzanie naszego sygnału - twierdzi Michał Stryjecki z działu public relations Canal+. Władze Łodzi nie czują się winne złamania prawa. Tłumaczą, że dały tylko pieniądze na organizację pokazu.

- Z umowy zawartej między MOSiR a firmą K&M Sound wynika, że zobowiązuje się ona do uzyskania wszelkich niezbędnych licencji i pozwoleń wynikających z tytułu nadawania i rozpowszechniania transmisji derbów - mówi Marcin Masłowski z biura prasowego UMŁ.

Policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą i korupcją w Łodzi wszczęli postępowanie w sprawie nielegalnej transmisji meczu. Nadzoruje je Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie. - Zebrano materiał dowodowy pozwalający na przedstawienie zarzutu osobie, która dokonała nielegalnej transmisji meczu - poinformował "Gazetę " Radosław Gwis z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. - Organizator imprezy ukrywa się.

Według art. 116 ust. 1 i 3 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych nielegalne publiczne odtwarzanie sygnału telewizyjnego jest zagrożone karą pozbawienia wolności do pięciu lat.