Sport.pl

Wygrana z PBG Basketem, czyli udane pożegnanie ŁKS z własną publicznością

TBL. W ostatnim w tym sezonie meczu przed własną publicznością koszykarze ŁKS Łódź pokonali PBG Basket Poznań. Tym samym osiągnęli cel, jaki na początku drugiego etapu rozgrywek postawił przed nimi trener Piotr Zych.
Koszykarze ŁKS spotkaniem z Basketem kończyli domowe występy w Tauron Basket Lidze w obecnym sezonie. Pożegnanie z własną publicznością rozpoczęło się dla gospodarzy bardzo dobrze. W pierwszej kwarcie ełkaesiacy zagrali bowiem bardzo skutecznie, dzięki czemu pod jej koniec prowadzili z poznaniakami już ponad dziesięcioma punktami. Warto podkreślić przede wszystkim rewelacyjną skuteczność w trójkach - w koszu wylądowało wszystkie pięć rzutów koszykarzy ŁKS, w tym trzy Jarosława Zyskowskiego.

W drugiej kwarcie gospodarze nie grali już tak skutecznie, ale i tak radzili sobie na tyle przyzwoicie, by utrzymywać ponad dziesięciopunktową przewagę. Trzeba jednak przyznać, że duża zasługa w tym gości, którzy w pierwszej połowie grali bardzo źle. Dowód? Poznaniacy do przerwy trafili zaledwie 12 z 28 dwójek, 3 z 10 trójek i 3 z 10 rzutów osobistych. W efekcie choć łącznie przez pierwsze 20 minut oddali dziewięć rzutów z gry więcej, to do przerwy przegrywali aż 15 punktami (36:51).

W trzeciej kwarcie gospodarzy postanowili zrobić wszystko, by ułatwić rywalom odrobienie strat. Najlepiej świadczy o tym fakt, że przez pierwsze pięć minut zanotowali tyle samo strat (sześć), co przez całą pierwszą połowę. Do tego kompletnie pogubili się w obronie i co chwila pozwalali poznaniakom na rzuty z czystych pozycji. Taka gra zemściła się bardzo szybko - w ciągu ośmiu minut przyjezdni odrobili 15 punktów straty i po trójce najlepszego na boisku Djordje Micicia (33 punkty w meczu) objęli prowadzenie 63:62. Przed ostatnią częścią gry ełkaesiakom udało się odzyskać prowadzenie, ale wiadomo już było, że o pewnym zwycięstwie, jakie zapowiadała pierwsza połowa, mogą już zapomnieć.

Po wyrównanym początku czwartej kwarty w jej połowie ŁKS odskoczył rywalom na siedem punktów (81:74). Gdy na trzy minuty przed końcem Jakub Dłuski wykorzystał kontrę i zwiększył przewagę łodzian do dziewięciu punktów można było być już niemal pewnym, że gospodarze tym razem prowadzenia już nie roztrwonią. Pewnym na 100 proc. można było być 60 sekund później, gdy po trójce Bartłomieja Szczepaniaka ełkaesiacy wygrywali już 91:81.

Dzięki wygranej koszykarze ŁKS osiągnęli postawiony przez Zycha przed rozpoczęciem drugiego etapu cel, jakim było odniesienie zwycięstw w przynajmniej trzech spotkaniach. Wcześniej ełkaesiacy pokonali bowiem AZS Politechnikę Warszawską i Kotwicę Kołobrzeg.

Ostatni mecz w pierwszym po 30 latach sezonie w ekstraklasie drużyna z al. Unii rozegra w najbliższy weekend, gdy we Wrocławiu zmierzy się ze Śląskiem.

ŁKS - PBG Basket 94:88

Kwarty: 29:16, 22:20, 17:29, 26:23

ŁKS: Michalak 27, Zyskowski 25, Dłuski 16, Szczepaniak, Sulima po 13, Bińkowski, Kuczmera, Bartoszewicz

PBG Basket: Micić 33, Lichodzijewski 15, Comagić 10, Nikolić 9, Bartosz 6, Szydłowski 5, Parzeński 4, Nowak, Smorawiński po 3

Więcej o:
Komentarze (1)
Wygrana z PBG Basketem, czyli udane pożegnanie ŁKS z własną publicznością
Zaloguj się
  • pietiamax

    Oceniono 1 raz 1

    Pan redaktor Bujalski jak zwykle perfekcyjnie przygotowany... ŁKS w II etapie wygrał 4 mecze drogi redaktorki . Prawdziwy geniusz dziennikarstwa !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX