Sport.pl

"Ci zawodnicy są na dobrej drodze do zrobienia kariery" - wypowiedzi po wygranej ŁKS z PBG Basket

W środę koszykarze ŁKS Łódź pokonali w Atlas Arenie PBG Basket Poznań 94:88 i udanie pożegnali się z własną publicznością. - Z tego meczu możemy być zadowoleni - cieszył się z wygranej Piotr Zych, trener drużyny z al. Unii.
W przedostatnim w tym sezonie meczu w Tauron Basket Lidze ełkaesiacy odnieśli siódme zwycięstwo w rozgrywkach. Dla gospodarzy była to zarazem pierwsza wygrana z drużyną z Poznania, która wygrała z nimi wszystkie trzy wcześniejsze spotkania.

- Cieszymy się, że wygraliśmy w ostatnim w tym sezonie meczu w Łodzi. Zwłaszcza, że do tej pory mieliśmy problemy z Basketem, który zawsze mocno nas lał [wygrywał 16, 27 i 19 punktami - przyp. red.] - nie ukrywał zadowolenia po końcowej syrenie Zych

I dodał: - Mieliśmy bardzo duże problemy z rotacją, bo Piotr Trepka i Paweł Malesa nie mogli zagrać z powodu kontuzji. Graliśmy więc bez nominalnej jedynki [od dawna groźną kontuzję leczy inny rozgrywający, Michał Krajewski - przyp. red.], ale ten problem udało nam się jakoś zakamuflować.

Zdaniem szkoleniowca ŁKS jego podopieczni zagrali bardzo dobrze w ofensywie. - Natomiast na początku trzeciej kwarty trochę posypała nam się gra w obronie, przez co poznaniacy szybko odrobili straty. W drugiej połowie mieliśmy też dużo strat, bo 11. To są jednak młodzi zawodnicy, którzy czasami w trudnych momentach podejmują po prostu szalone decyzje. W sumie możemy być jednak zadowoleni - zakończył Zych.

Z kolei trener gości przyznał, że jego podopieczni bardzo źle zaczęli mecz, m.in. pozwalając łodzianom na łatwe dochodzenie do pozycji rzutowych za trzy punkty. Milija Bogicević nie oszczędził również pochwał dla dwóch młodych zawodników ŁKS, którzy łącznie zdobyli z Basketem aż 52 punkty. - To był wspaniały mecz w wykonaniu Jarosława Zyskowskiego i Michała Michalaka. Obaj zagrali jak dojrzali zawodnicy i pokazali, że mają talent i że są na dobrej drodze do zrobienia kariery.

Ostatni mecz sezonu ŁKS rozegra w weekend, gdy we Wrocławiu zmierzy się ze Śląskiem.

Więcej o: