Sport.pl

Właściciel ŁKS-u Filip Kenig: "Jeśli nie znajdziemy sponsora, będziemy zmuszeni zlikwidować seniorską koszykówkę"

Śląsk Wrocław był najprawdopodobniej ostatnią drużyną, z jaką przyszło grać koszykarzom ŁKS-u. - Jeżeli przez najbliższe dwa miesiące nie znajdzie się sponsor bądź ktoś, kto przejmie od nas sekcję, będziemy zmuszeni zlikwidować seniorską koszykówkę - mówi "Gazecie" i Łódź.sport.pl Filip Kenig, właściciel klubu.
Jeszcze w czerwcu ubiegłego roku przy al. Unii panowała euforia spowodowana awansem koszykarzy do ekstraklasy. Świętować było co, bo reaktywowana sześć lat temu drużyna wróciła do elity po długich 30 latach przerwy. Niestety, wszystko wskazuje na to, że kolejny czerwiec w koszykarskim ŁKS-ie minie w krańcowo różnych nastrojach.

Do tego czasu bowiem szefowie sekcji dali sobie czas na znalezienie źródła finansowania zespołu. - Doszliśmy do ściany - przyznaje Kenig, grający właściciel ŁKS-u. - Jeżeli ktoś chce przejąć od nas sekcję koszykówki i dalej prowadzić drużynę w ekstraklasie, jesteśmy w stanie oddać ją za darmo. Jeśli taka osoba się nie znajdzie ani nie uda nam się znaleźć innego sposobu finansowania koszykówki, to będziemy zmuszeni zlikwidować seniorską koszykówkę i znów wrócić tylko i wyłącznie do pracy z młodzieżą.

Kenig nie ukrywa, że trudno jest mu o optymizm. Jego zdaniem, skoro nie udało znaleźć się sponsora przez sześć lat, to trudno oczekiwać, by stało się to przez najbliższe dwa miesiące. - Zwłaszcza że jesteśmy w środku okresu, gdy wszystkie firmy tną wydatki marketingowe czy reklamowe - podkreśla.

- Dlatego, szczerze mówiąc, wątpię, żeby tego sponsora jakimś cudem udało nam się pozyskać. A my nie jesteśmy już w stanie dalej utrzymywać sekcji. Przez sześć lat prowadzenia klubu około 80-90 proc. wkładów finansowych stanowiły nasze własne pieniądze. Tak naprawdę nasze wydatki na ŁKS już dawno przekroczyły jakiekolwiek granice zdroworozsądkowe i po prostu nie możemy już sobie pozwolić na wydawanie kolejnych pieniędzy. Mówię to z bólem, bo bardzo byśmy chcieli, żeby męska koszykówka na poziomie ekstraklasy w Łodzi była. Spędziliśmy wiele lat, pracowaliśmy po godzinach i włożyliśmy wiele pieniędzy w to, by ten cel osiągnąć. Niestety, jedyny efekt jest taki, że udowodniliśmy sobie, że możemy wejść do ekstraklasy. I tyle...

Żeby ŁKS mógł w przyszłym roku grać w ekstraklasie, musiałby dysponować budżetem w wysokości 2 mln zł. Nawet jeśli szefom klubu nie uda się sprowadzić sponsora, istnieje szansa, że dorosła drużyna nie zniknie jednak z koszykarskiej mapy Polski. Przy al. Unii rozważają bowiem możliwość, żeby odsprzedać miejsce w ekstraklasie innemu zespołowi, a za zarobione pieniądze stworzyć drużynę, która grałaby w pierwszej bądź drugiej lidze. Występować mieliby w niej wychowankowie.

- Pytanie tylko, czy takie rozwiązanie miałoby sens. Przecież w sporcie chodzi o to, żeby wygrywać i iść do góry, a my byśmy takich perspektyw mieć nie mogli - zauważa Kenig. - Poza tym za samą możliwość gry w pierwszej lidze trzeba by zapłacić 250 tys. zł. Do tego dochodzą wypłaty dla koszykarzy czy opłaty za organizację spotkań. W tym sezonie koszty organizacji meczu zwróciły nam się tylko raz, gdy próbowaliśmy pobić rekord frekwencji. Do reszty trzeba było dopłacać, a - tak jak już mówiłem - nas dłużej na to nie stać.

Podobne problemy jak ŁKS mają także inne kluby w TBL. W przyszłym roku zabraknie w niej również najprawdopodobniej PBG Basketu Poznań i AZS Politechniki Warszawskiej. Niewykluczone, że do tego grona dołączą także inni. - Również w Łodzi nie jesteśmy w tych problemach osamotnieni - podkreśla właściciel klubu z al. Unii. - Zmagają się z nimi także koszykarki ŁKS-u i Widzewa, siatkarki Budowlanych czy inne zespoły. Jak widać, sport na najwyższym poziomie po prostu przerasta możliwości naszego miasta.

Wszystko wskazuje więc na to, że ostatnim meczem seniorskiej sekcji ŁKS-u było sobotnie spotkanie ze Śląskiem, zakończone pewną wygraną wrocławian (94:78). Ostatnim koszykarzem, który zdobył dla łodzian punkty, był za to Jarosław Zyskowski, czyli jeden z najmłodszych zawodników drużyny, którego talent wystrzelił w ostatnich tygodniach. On, Michał Michalak czy Bartosz Bartoszewicz kariery robić będą już jednak najprawdopodobniej poza al. Unii.

Więcej o:
Komentarze (10)
Właściciel ŁKS-u Filip Kenig: "Jeśli nie znajdziemy sponsora, będziemy zmuszeni zlikwidować seniorską koszykówkę"
Zaloguj się
  • jazz1910

    Oceniono 13 razy 7

    żal mi tych chłopaków. poważnie. chcieli zrobić koszykówkę na poziomie a tu klopsik. nikogo nie interesuje ani sponsoring ani oglądanie.... widać w Łodzi to sport na poziomie amatorskim

  • roosevelt5

    Oceniono 4 razy 0

    Hm...nie, że się czepiam lokalnego rrywala ale...swego czasu mówiłem (pisałem) o tym gdy przejmowali sekcje piłkarską, że porywają się z motyką na słońce.
    Nie mają możliwości utrzymać piłkarzy (brak kasy) i kłopoty finansowe sekcji piłkarskiej, pociągną koszykowkę w przepaść.
    Jak widać wychodzi na moje.
    Jest tylko jedno ale...
    Tekst jakoś dziwnie znajomy i nawet jest mowa o jednakowej kwocie.
    Może zapatrzyli się w Obame?

  • nn38

    Oceniono 2 razy 0

    A po co likwidować? Macie doświadczenie w zbieraniu kasy przez swoich wiernych fanów więc akcja ratujmy Łks od nowa rusza i po sprawie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX