Sport.pl

Dramatyczna sytuacja ŁKS. Czy klub powinien zacząć od IV ligi? [ANALIZA]

Nawet jeśli ŁKS dostanie licencję i zagra w pierwszej lidze, to jego kłopoty nie znikną, a najwyżej zostaną odsunięte na pół roku, może rok. Przy kolejnej weryfikacji pojawią się znów, tyle że dwa razy większe. Najgorsze, że nie widać dobrego wyjścia z tej sytuacji
Używając terminologii medycznej, najstarszy klub w Łodzi znalazł się w stanie krytycznym, wręcz agonalnym. Nie dość, że drużyna w fatalnym stylu spadła z ekstraklasy, to jeszcze ma ogromne kłopoty z uzyskaniem licencji na występy w pierwszej lidze. We wtorek PZPN odrzucił pierwszy wniosek, ale ponoć jest spora szansa na pozytywne rozpatrzenie odwołania. Szefowie ŁKS znaleźli pieniądze na spłacenie części długu wobec ZUS i jedna przeszkoda została pokonana.

To jednak zwycięstwo tylko doraźne, bo pozostałe problemy nie zniknęły. Cały czas nad klubem z al. Unii wiszą inne zaległości, które wcześniej czy później trzeba będzie uregulować. Ale skąd wziąć na to pieniądze, skoro tylko byłym piłkarzom ŁKS jest winny kilka milionów złotych? W pierwszej lidze też trzeba utrzymać drużynę, a wpływy skurczą się o 90 proc. (nie będzie już ponad 4 mln zł opłat za prawa telewizyjne).

Kto doprowadził 104-letniego staruszka do takiego stanu? Jednego czy dwóch winnych nie uda się wskazać, bo przez ostatnie dwa i pół roku wszyscy rządzący ŁKS dołożyli swoją cegiełkę. Zaczęło się od władz Łodzi, które w 2010 roku przejęły klub stojący na skraju bankructwa. Usiłowały wcisnąć go Antoniemu Ptakowi razem z gruntami. Biznesmen ze Rzgowa, obecnie mieszkający w USA, zażądał od Łodzi stumilionowej gwarancji. W końcu "gorący kartofel" wciśnięto właścicielom Tilii, obiecując wsparcie finansowe spółek miejskich. Nowi właściciele szybko przekonali się, że popełnili duży błąd. Jaki? - Uwierzyliśmy w obietnice rządzących Łodzią - mówili kilka miesięcy temu Filip Kenig i Jakub Urbanowicz.

Łatwowierność kosztowała ich bardzo dużo. Nie dość, że stracili własne miliony, to jeszcze część kibiców uważa ich za sprawców obecnych nieszczęść klubu. Nie udało się znaleźć chętnych na odkupienie spółki ani poważnych sponsorów. Jakby tego było mało, nieznający się na piłce Kenig i Urbanowicz zaufali doradcom - Tomaszowi Wieszczyckiemu i Tomaszowi Kłosowi - i po awansie do ekstraklasy stworzyli drużynę, która zamiast walczyć co najmniej o środek tabeli, dostawała łomot od większości przeciwników. Nie była przy tym tania. Nie powiódł się też eksperyment z trenerami wywodzącymi się z ŁKS, za co też odpowiadają Wieszczycki i Kłos. Ten drugi poskarżył się zresztą w związku, że klub mu nie zapłacił.

ŁKS nie pomogli też kibice. Skarżył się na to trener Michał Probierz, zdziwiony, że po wygranej z Widzewem na kolejnym spotkaniu pojawiło się niewiele ponad 3 tys. ludzi. Pod względem frekwencji klub z al. Unii zajął przedostatnie miejsce w lidze ze średnią 2685 na mecz (Widzew miał 6541). A przecież wpływy z biletów są znaczącą częścią budżetu. Nie wszystko można wytłumaczyć fatalnymi warunkami na starym stadionie.

Zimą zdesperowani właściciele ełkaesowskiej spółki chcieli złożyć wniosek o upadłość, bo - jak stwierdzili - nie stać ich na dalsze utrzymywanie zespołu. Tłumaczyli, że wydali na piłkarzy więcej, niż mają oszczędności. Już wtedy sytuacja był dramatyczna, a potrzebne do dokończenia sezonu 2 mln zł próbowano zebrać wśród kibiców. Zebrano nieco ponad 70 tys. zł.

Wtedy na białym koniu - jak się wydawało - przyjechał na al. Unii Andrzej Voigt. Anonsowany był jako lekarz, który cudownie uleczy wszystkie choroby stulatka. Biznesmen z Warszawy obiecywał wpłacenie 3 mln zł, znalezienie sponsorów, zbudowanie silnej drużyny. Na razie - choć od przejęcia przez niego władzy w spółce minęło już pięć miesięcy - jego dokonania są ujemne. Nieudolny trener Piotr Świerczewski spuścił drużynę z ekstraklasy (przejmował ją, gdy była jeszcze nad strefą spadkową), większość wartościowych piłkarzy odeszła, długi urosły, a PZPN odmówił klubowi licencji.

Co dalej? Sytuacja ŁKS jest dramatyczna. Nawet jeśli dostanie licencję, to musi znaleźć minimum 2 mln na utrzymanie drużyny w pierwszej lidze. A przecież trzeba spłacać ogromne długi wobec byłych piłkarzy. W większości takich, za występy których kibice musieli się wstydzić. Paradoks jest taki, że jedyną nadzieją najstarszego łódzkiego klubu jest Voigt. Jeśli nie on, to zostanie droga wytyczona przez GKS Katowice i Pogoń Szczecin. Upadłość, powołanie nowego stowarzyszenia i odbudowanie ŁKS-u od IV ligi. Już bez długów, które zostaną w starej spółce.

Więcej o:
Komentarze (38)
Dramatyczna sytuacja ŁKS. Czy klub powinien zacząć od IV ligi? [ANALIZA]
Zaloguj się
  • ksantypa_222

    Oceniono 20 razy 20

    Wytłumaczcie mi proszę, jaki jest sens reanimacji tego trupa będącego ŁKSem. Obojętnie w której lidze długi muszą być spłacone!!! Niestety, bardzo czarno widzę przyszłość Widzewa Łódź i GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Żeby bawić się w piłkę nożną trzeba mieć miedż. A budowa dwu czy tylko jednego stadionu w Łodzi to dla mnie istny matrix. Skąd władza wytrzaśnie 300 - 350 mln zł.?

  • kcramsib

    Oceniono 19 razy 19

    ŁKS powinien upaść. I nie mówię tego złośliwie - jestem sympatykiem Widzewa, dobrze życzę jednak obu łódzkim klubom. Po prostu uważam, że taki reset wyszedłby klubowi na dobre: w kilka lat i tak wróciłby pewnie w okolice I ligi, miałby jednak czystą kartę i, co najważniejsze, perspektywy na przyszłość.

  • dakars

    Oceniono 28 razy 18

    Bińczyk szkoda, że na końcu nie zaznaczyłeś, że to najstarszy klub w Łodzi bo podkreslenie tego tylko trzy razy to za mało. A ja ci powiem, że to najmłodszy klub w Łodzi bo powstał w 2009 roku. Sprawdź sobie KRS najgorszy dziennikarzyno w Łodzi

  • mondocane9

    Oceniono 19 razy 17

    " ... W lipcu planowane są spotkania pomiędzy firmami, które rozpoczynają budowę nowego Stadionu Miejskiego i firmami z regionu łódzkiego skupionymi w ŁKS Business Club, które przedstawią swoje oferty podwykonawstwa - powiedział Prezes ŁKS Andrzej Voigt. ..." to info ze strony ŁKS.
    Interesuje mnie jedno, jaki jest związek pomiędzy Voigtem a firmami które budują MIEJSKI STADION aby mógł organizować takie spotkania ????
    Czy miasto dało mu jakieś upoważnienie o których oficjalnie nie poinformowało?
    Jak prywatna osoba może wchodzić w kompetencje miasta?
    Czy Zdanowska ukrywa coś przed nami?
    Teraz trzeba będzie uważnie śledzić o ile wzrośnie cena za wybudowanie stadionu, bo gdzieś tą kasę dla ŁKS-u trzeba przecież znaleźć ...

  • imone

    Oceniono 16 razy 14

    Trup pozostanie trupem nawet jesli będzie reanimowany 5 razy. Tym klubem nikt się nie interesuje, więc nawet stękanie 2650 baranów na reanimację nie wystarczy.

  • lecho5

    Oceniono 16 razy 14

    Czy do tępych radnych i głupich władz miasta dotrze, że budowanie stadionu dla "kibiców!!!” "ze średnią 2685 na mecz "jak napisano wyżej, jest idiotyzmem a przy okazji zniszczyć jeszcze kilka innych sprawnie działających rzeczy – patrz korty.

  • brasi1

    Oceniono 15 razy 13

    po pierwsze to jak mogli zawieść kibice? wiecej ich w Lodzi po prostu nie ma. Kto dzis kibicuje łks? żulia w bram limanki, cmentarnej, czy też wróblewskiego zaznaczająca swoją obecność niczym psy na każdym murze farbami w spray'u.
    po drugie nie ma obawy bo przy sto piędziesiątym dodatkowym terminie do uzyskania licencji prezz Voigt ją załatwi :P
    a tak podsumowując to ten trup jest od dawna sztucznie podtrzymywany- za publiczne pieniądze bądź kase naiwniaków, nie takie kluby na swiecie już upadały by na najnizszych szczeblach odbudowac swoje struktury organizacyjne i powrócic, tylkou nas wszystko musi być idiotycznie. Że juz nie wspomne o budowanym za setki milionów stadionie "miejskim", dla klubu który ma maks 4 tys kibiców, zwykli ludzie przyjda na 2 mecze zobacza to bydlo w szalach łks i jużwiecej nie wroca, a koszty utrzymania będą ogromne.
    Zreszta bedzie szansa ze napisza o Lodzi w swiatowej prasie jako krainie absurdu, gdzie klub z najwyzszej ligi gra na starym stadionie i ma 6-7 tys frekwencji, a na nowiutkim za setki milionów gra czwartoligowa druzyna z 500 widzami na trybunach... no ale przeciez syn pani prezydent to znany kibol łks wiec inaczej byc nie moze

  • zawsze_prawdziwy

    Oceniono 15 razy 11

    jakby to to miało choć trochę honoru to już dawno by poszło śladem Pogoni Szczecin i przestało przynosić wstyd miastu ale czego wymagać od czegoś co nigdy nic uczciwie nie zdobyło a teraz ciągnie to milimetr od dna do góry pijaczka rządząca miastem:)))))))) wynoście się z tego miasta albo stańcie się normalną spółką piłkarską i grajcie dla chluby Łodzi dziady:)))))

  • zawsze_prawdziwy

    Oceniono 16 razy 10

    oklodz61 jakich kibiców??? ten sam syf co podczas ostatnich derbów był na tym gruzowisko od lat i więcej ludzi przychodziło ale widocznie przejrzeli na oczy czemu kibicują:))))zresztą prawdziwy kibic nawet jakby grali na łące by przyszedł ale tacy właśnie są fani tego pseudoklubu:))))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX