Kolejni piłkarze z Białorusi przyjadą na sprawdziany do ŁKS

W poniedziałek na testy do ŁKS przyjedzie trzech kolejnych zawodników. Dwóch innych jednak odejdzie
W sobotnim sparingu z Termalicą Nieciecza łódzki szkoleniowiec sprawdził aż 13 nowych piłkarzy, w tym Brazylijczyka i trzech Białorusinów. Trener Marek Chojnacki nie chciał ich oceniać. - Chciałbym, by wszyscy kandydaci zaliczyli przynajmniej tygodniowe zajęcia z naszą drużyną - argumentuje Chojnacki. Zapowiada, że w drodze do Łodzi są kolejni piłkarze z Białorusi. - Nie wiedziałem ich jeszcze na oczy, ale rekomendacje mają przyzwoite. Prowadzimy rozmowy także z bardziej znanymi piłkarzami, ale ich przyjazd może nastąpić dopiero po uzyskaniu licencji na występy w I lidze.

Okaże się to najwcześniej 10 lipca, bo wtedy zbierze się Komisja Odwoławcza. - Zajmować będziemy się odwołaniem ŁKS i GKS Katowice - mówi Piotr Tenczyński, członek komisji.

Prezes Andrzej Voigt wierzy, że ŁKS na pewno otrzyma licencję na I ligę. Zapowiada, ze w najbliższych dniach dojdzie do podpisania umowy z Kolejarzem Łódź, na szkolenie młodzieży oraz korzystanie z boisk przy ul. Minerskiej.

W sobotę przestały obowiązywać kontrakty Grzegorza Bonina, Pawła Sasina, Olega Laizansa, Bartosza Romańczuka i Mateusza Stąporskiego. - Mam wstępną deklarację Sasina, że chce zostać. Na poniedziałkowych zajęciach pozostali raczej się nie pojawią - uważa Chojnacki. Bonin dostał ostatnio oferty z Piasta Gliwice i Pogoni Szczecin, Romańczuk przebywa na testach w Miedzi Legnica, Stąporskiego chce pozyskać Siarka Tarnobrzeg. Z kolei Robert Szczot, z którego Chojnacki wcześniej zrezygnował, wyjechał na testy do Belgii.

Prawdopodobnie ŁKS straci też dwóch utalentowanych młodych piłkarzy: Przemysława Kitę i Agwana Papikjana. Ten pierwszy ma trafić do Widzewa, zaś reprezentant Armenii ma podpisać kontrakt z holenderskim klubem VVV Venlo. - Nie zapadły jeszcze żadne decyzje. Syn przygotowuje się do nowego sezonu w Erewaniu, gdzie czeka tam na decyzje komisji wojskowej - tłumaczy Albert Papikjan, ojciec piłkarza. - Po powrocie do Łodzi skontaktujemy się z działaczami ŁKS i dopiero wtedy podejmiemy decyzję, co dalej robić.