Piotr Misztal ostro o prezesie ŁKS: Jeżeli przejmę klub, w ciągu pięciu minut zostanie spakowany w karton

- Powiem dość brutalnie, że jeśli będę zdecydowany przejąć ten zasłużony klub, to prezes w ciągu pięciu minut zostanie spakowany w karton. Tak zakończy się jego przygoda - zapowiada Piotr Misztal, który z szefami ŁKS i władzami miasta rozmawia o zainwestowaniu w podupadający klub.
W poniedziałek jako pierwsi podaliśmy, że Piotr Misztal jest zainteresowany zainwestowaniem w ŁKS. Tego dnia w urzędzie miasta rozmawiał o tym z prezydent Łodzi Hanną Zdanowską i Jarosławem Turkiem, przewodniczącym rady nadzorczej sportowej spółki z al. Unii. - Na razie siadamy i sięgamy po liczydła - stwierdził po spotkaniu Misztal, który zastrzegł, że do czasu przeprowadzenia audytu nie podejmie decyzji.

W środę "Dziennik Łódzki" uchylił kolejne szczegóły w tej sprawie. Milioner i były poseł Samoobrony, który jest m.in. deweloperem i właścicielem przesypowni cementu, w rozmowie z dziennikiem przedstawił swoje oczekiwania wobec właścicieli gruntu, czyli miasta. - Interesuje mnie wieloletnia dzierżawa stadionu, którego budowa właśnie się zaczyna, a także Atlas Areny i całego terenu należącego do miasta w okolicach ŁKS - mówi Misztal w rozmowie z "DŁ".

Z każdym dniem o jego wizji wiadomo coraz więcej. W czwartek dodatkowych informacji w tej sprawie udzielił "Expressowi Ilustrowanemu". -W miejscu gdzie ma powstać czwarta trybuna chciałbym wybudować hotel połączony z centrum sportowym - spa, odnową biologiczną i gabinetami medycznymi. W hotelu byłyby loże, z których można oglądać mecz, albo inne wydarzenia na stadionie - opowiada Misztal, który nie ukrywa, że po przejęciu zarządzania Atlas Areną chciałby doprowadzić do zmian. - Ona teraz należy do miasta, ale przynosi straty. Jest jednak fajnym miejscem pracy dla urzędników i radnych. Dlatego liczę się z tym, że będą temu przeciwni, bo ja nie mam zamiaru ich tam trzymać.

Misztal deklaruje, że w finansowanie ŁKS jest gotów wyłożyć tyle, ile będzie potrzeba. - Nie przeraża mnie nawet suma 10 milionów zł, bo o takim zadłużeniu słyszałem - dodaje były poseł, który przyznaje, że zastanawia się, czy nie lepiej stworzyć ŁKS od podstaw, założyć nową spółkę i zacząć grać od IV ligi. - Z moimi pieniędzmi szybko wrócilibyśmy do ekstraklasy - przekonuje.

Misztal dosadnie wypowiedział się także o tym, co po ewentualnym przejęciu ŁKS zamierza zrobić z jego obecnym prezesem Andrzejem Voigtem. - Powiem dość brutalnie, że jeśli będę zdecydowany przejąć ten zasłużony klub, to prezes w ciągu pięciu minut zostanie spakowany w karton. Tak zakończy się jego przygoda z ŁKS. Może lepiej niech już teraz wraca do Warszawy - mówi. - To człowiek, który tylko pełni rolę prezesa, ale wywiązuje się z niej kiepsko. Wszyscy widzą, jak skończyły się jego deklaracje. Klub nie ma ani licencji, ani obiecanych przez niego pieniędzy. Zaniedbał swoje obowiązki i dlatego dla mnie to nie jest żaden partner do rozmowy.