Sport.pl

ŁKS wraca do I ligi. Jedyny pozytyw? Nie będzie... likwidacji

Od nowego sezonu koszykarze ŁKS znów będą grać w pierwszej lidze. Jedynym pozytywem dla przeżywającej ogromne problemy finansowe sekcji jest to, że... nie zostanie zlikwidowana.
W czerwcu ubiegłego roku koszykarze ŁKS cieszyli się z powrotu do ekstraklasy po 30 latach. Awansowali do niej w momencie, gdy liga została zamknięta, co oznaczało, że nikt z niej nie spadał. To dla klubu mającego najsłabszy skład i najniższy budżet była bardzo dobra wiadomość.

Niestety, poprzedni sezon przerósł ŁKS zarówno pod względem sportowym (ostatnie miejsce w lidze), jak i finansowym. - Doszliśmy do ściany. Jeżeli ktoś chce przejąć od nas sekcję koszykówki i dalej prowadzić drużynę w ekstraklasie, jesteśmy w stanie oddać ją za darmo. Jeśli nie uda nam się znaleźć innego sposobu finansowania, to będziemy zmuszeni zlikwidować seniorską koszykówkę i znów wrócić tylko do pracy z młodzieżą - tłumaczył Filip Kenig, właściciel ŁKS.

Czas, jaki szefowie klubu dali sobie na szukanie nowego sponsora/właściciela, minął. Choć chętnych na było, drastyczna decyzja o likwidacji koszykówki na szczęście nie zapadnie.

Przy al. Unii przez ostatnie miesiące rozważano bowiem możliwość odsprzedania miejsca w Tauron Basket Lidze innemu zespołowi i przystąpienie do gry w pierwszej lidze. I tak też się właśnie w stanie. Wszystko wskazuje na to, że ŁKS sprzeda licencję Rosie Radom, a za uzyskane pieniądze wykupi dziką kartę na grę w klasie niżej. - Prezes poinformował mnie, że od nowego sezonu będziemy najprawdopodobniej grać w pierwszej lidze - potwierdza Piotr Zych, trener ŁKS.

W nowym sezonie kibice zobaczą zupełnie nową drużynę, która będzie grać w hali przy al. Unii. - Zawodnicy przez ostatni rok zbierali doświadczenie w ekstraklasie, a niektórzy z nich pokazali się w niej z dobrej strony. Efektem są oferty z innych klubów. Trudno oczekiwać, żeby zostali w Łodzi. Zdecydowana większość zmieni klub - uważa Zych.

Jako pierwsi z al. Unii odeszli kapitan Piotr Trepka i obrońca Jakub Dłuski, którzy grać będą w AZS Kutno. Krzysztof Sulima przenosi się do Śląska Wrocław. - Moim zadaniem jest teraz wyselekcjonowanie grupy młodych graczy z regionu. Oczywiście stawiać będziemy też na wychowanków - opowiada Zych. Przyznaje, że ma już w głowie listę zawodników, z którymi chciałby współpracować. - Nie mogę jednak powiedzieć, kto do nas przyjdzie, bo tego nie wiem. Dopóki nie będzie oficjalnej informacji, że gramy w pierwszej lidze, nie możemy prowadzić żadnych rozmów, ani podpisywać umów. Mówienie teraz o nazwiskach byłoby więc przedwczesne. Nie jest jednak żadną tajemnicą, że wszystko będzie zależeć od naszego budżetu - tłumaczy szkoleniowiec.

Więcej o: