Wyparło o odejściu z ŁKS: Za 5 tys. zł nie utrzymam rodziny

- Wszyscy wiedzą, że dla mnie ŁKS jest ważniejszy od pieniędzy, ale za tyle nie utrzymam rodziny - tłumaczy Bogusław Wyparło, któremu prezes klubu chciał obniżyć zarobki do 5 tys. zł.
Jeszcze we wtorek prezes ŁKS Andrzej Voigt zapowiadał, że Wyprało zostaje w klubie. - Uzgodniłem z nim warunki kontraktu - chwalił się. Dla popularnego Wyparły miał to być już 13. sezon w ŁKS, do którego trafił do niego zimą 1997 roku.

38-letni bramkarz w piątek nieoczekiwanie wyjechał jednak ze grupowania ŁKS i w przyszłym sezonie grać będzie już w innym klubie. Jak dowiedział się Łódź.sport.pl, Wyparło nie zaakceptował znacznego obniżenia warunków kontraktu. Według naszych informacji najpierw umówił się na blisko 10 tysięcy złotych miesięcznej pensji, ale działacze postanowili zmniejszyć tę kwotę do 5 tys. - Więcej nie mogę mu zapłacić, bo klub jest w słabej kondycji finansowej - argumentował Voigt. I dodał: - Do piłkarzy musi do dotrzeć, że ponoszą odpowiedzialność za spadek zespołu, stąd obniżka zarobków.

A jak całą sytuację widzi Wyparło? W rozmowie z "Expressem Ilustrowanym" opowiada, że po odrzuceniu warunków kontraktu ze zgrupowania natychmiast kazał mu wyjechać prezes. A o zaproponowanych przez Voigta 5 tys. zł mówi: - To zupełnie inna kwota od tej, na którą się umówiliśmy. Wszyscy wiedzą, że dla mnie ŁKS jest ważniejszy od pieniędzy, ale za tyle nie utrzymam rodziny - twierdzi Wyparło. - Szkoda, że w ten sposób kończy się moja długa przygoda z ŁKS.

Która z drużyn będzie miała większy problem z utrzymaniem się w swojej lidze?