Mecz ŁKS ze Stomilem Olsztyn bez... słynnych kanapek z tatarem

Kibiców ŁKS, którzy przyszli na mecz ze Stomilem Olsztyn, spotkała niemiła niespodzianka. Działający od kilkudziesięciu lat bar w starej hali przy al. Unii przestał istnieć
To było miejsce, w którym wielu fanów ŁKS spotykało się przed, w przerwie i po meczu swojej ukochanej drużyny. Pomieszczenie klimatem przypominało PRL, ale i tak cieszyło się ogromnym powodzeniem. Drewniane boazerie, stoły bez obrusów i klucz od ubikacji doczepiony do plastikowej butelki, stałym bywalcom jednak nie przeszkadzał, bo przede wszystkim liczyła atmosfera i niepowtarzalny klimat. - I jeszcze było tanio - mówi Robert, jeden z zagorzałych fanów klubu z al. Unii.

W barze w starej hali można było nie tylko się czegoś napić, kupić pamiątki klubowe, ale też zjeść gorący żurek, schab z frytkami oraz delektować się cieszącymi się wielkim powodzeniem kanapkami z tatarem. Przez ostatnie lata bar "Pierrot" prowadziła pani Ewa, która żywiła też sportowców: piłkarzy, koszykarki, koszykarzy oraz urządzała m.in. imprezy sylwestrowe i okolicznościowe.

Bar "Pierrot", który wcześniej nazywał się "Trampek", to "ofiara" zmian na stadionie przy al. Unii. Budowa nowoczesnego obiektu wymusiła rozbiórkę nie tylko trybuny południowej i północnej, ale przede wszystkim części trybuny głównej, pod którą znajdowały się pomieszczenia baru.

Na razie, do czasu zakończenia budowy, kibice ŁKS będą mogli posilić się w restauracji "Meta" w Atlas Arenie. A pani Ewa fantastyczne kanapki z tatarem serwuje teraz w Łódzkiej Hali Sportowej przy ul. ks. Skorupki.