Dyrektor sportowy ŁKS: Wierzyciele powinni zejść na ziemię

- Zaproponujemy wierzycielom urealnione spłaty zadłużenia. Ten proces chcemy rozłożyć na sześćdziesiąt miesięcy - zapowiada w rozmowie z ?Expressem Ilusotrowanym? profesor Zbigniew Domżał, dyrektor sportowy ŁKS Łódź.
Dyrektor sportowy ŁKS w rozmowie z "EI" ocenia, że długi spółki wobec wierzycieli wynoszą około 5-7 mln zł. Domżał dodaje, że we wrześniu planowane jest przeprowadzenie, który powinien potrwać około dwóch miesięcy. Pytany o to, co nastąpi dalej, odpowiada: - Zaproponujemy wierzycielom urealnione spłaty zadłużenia. Ten proces chcemy rozłożyć na sześćdziesiąt miesięcy.

Jego zdaniem wierzyciele "muszą zdać sobie sprawę, że nie ma innego wyjścia". - Wierzyciele powinni zejść na ziemię. Ciągłe straszenie klubu komornikiem nie doprowadzi do niczego dobrego. Przecież może dojść do sytuacji, że spółka ogłosi bankructwo i nikt już nie będzie mógł liczyć na żadne pieniądze.

Domżał tłumaczy, że "urealnienie spłat zadłużenia" oznacza zmianę ugod na wzór ugody bankowej. - Chodzi o to, że nie może to być proces kaskadowy. Wysokie odsetki sprawiają, że choć cały czas spłacamy długi, to kwota naszych zobowiązań nie zmienia się, a wręcz rośnie. Trzeba zatem działać na wzór ugody bankowej - przekonuje dyrektor ŁKS.

Cały wywiad w czwartkowym "Expressie Ilustrowanym".