Olimpia Grudziądz vs. ŁKS, czyli byli ełkaesiacy zagrają przeciwko obecnym

ŁKS zagra w sobotę w Grudziądzu z Olimpią, w której większość stanowią jego byli piłkarze. Nie jest faworytem.
Derby to mecze między drużynami z jednego miasta i do tego występującymi w tej samej lidze. Często dochodzi wtedy do zaskakujących wyników, ale jedno jest pewne, że emocji nigdy nie może zabraknąć. Sobotni mecz Olimpii Grudziądz z ŁKS-em to pojedynek równie wyjątkowy jak derby, bo wśród gospodarzy występuje sześciu byłych ełkaesiaków. - Spotkanie traktuję wybitnie prestiżowo - przyznaje Marcin Smoliński, były ełkaesiak. - Chcemy wygrać, bo drużyna potrzebuje punktów, a mnie się marzy strzelenie zwycięskiego gola.

Smoliński nie ukrywa, że dla niego spotkanie z ŁKS-em będzie inne niż pozostałe: - Wiem, że nasz mecz będzie miał niewiele wspólnego z typowymi derbami, ale przecież to ogromna frajda zagrać przeciwko swoje byłej drużynie. Wiemy, że kadra łodzian nie jest zbyt mocna, dlatego będziemy chcieli przed przerwą jeszcze zapewnić sobie wygraną.

Inaczej do meczu podchodzi Robert Szczot, który w ŁKS-ie rozegrał 33 spotkania. - Chcemy awansować do ekstraklasy, ale nie oznacza to, że lekceważymy rywali. Nigdy przed meczem nie można zakładać zwycięstwa, ale nie da się ukryć, że jesteśmy zdecydowanymi faworytami.

Dotychczasowe wyniki Olimpii słów Szczota jednak nie potwierdzają, bo w trzech meczach drużyna zdobyła cztery punkty, tyle samo co skazywany na spadek ŁKS. Gospodarze są wyżej w tabeli dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu.

Oprócz Smolińskiego i Szczota w Grudziądzu występują Michał Łabędzki, Jakub Cieciura, Dariusz Kłus i Adam Cieśliński. Potencjał kadrowy obu drużyn przemawia jednak na korzyść gospodarzy. - Znamy się bardzo dobrze, ale wiedzę można wykorzystać w obie strony. Nie sądzę jednak, aby któraś z drużyn była w stanie zaskoczyć drugą - uważa Cieśliński.

W ŁKS-ie po remisie w Ząbkach nastroje są niezłe. Dyrektor klubu poinformował nas, że piłkarze dostali wczoraj pensje. Działacze liczą, że wpłynie to na wynik spotkania w Grudziądzu. Co więcej, spodziewają się, że drużyna wróci do Łodzi przynajmniej z punktem, bo do tej pory zdecydowanie lepiej spisuje się na wyjazdach.

Przed sezonem w sparingu górą była Olimpia, która wygrała w Gutowie Małym 3:2. - Mecz meczowi nierówny, ale jestem przekonany, że nasza wygrana jest bardzo prawdopodobna - uważa Smoliński.