ŁKS - Sandecja Nowy Sącz. Marek Chojnacki gra o swoją przyszłość

W niedzielę o godz. 12.30 ŁKS gra u siebie z Sandecją Nowy Sącz. Czy w razie niepowodzenia Marek Chojnacki straci pracę?
W niedzielę o godz. 12.30 ŁKS gra u siebie z Sandecją Nowy Sącz. Czy w razie niepowodzenia Marek Chojnacki straci pracę?

Przed piłkarzami ŁKS kolejny bardzo trudny i bardzo ważny mecz, więc dobrze się składa, że w końcu otrzymali część pieniędzy, które im się należą. Co prawda, wszystkie zaległe pensje mają dostać dopiero w połowie listopada, ale to zawsze coś. - Mogę tylko powiedzieć, że wreszcie idzie ku lepszemu - przyznał wczoraj trener Marek Chojnacki. - Teraz bardzo ważny jest dla nas każdy z pięciu meczów, jakie zostały do końca sezonu. One mogą zdecydować o naszej przyszłości.

Dobra seria mogła się zacząć już w poprzedniej kolejce, ale ełkaesiacy stracili trzy punkty na kilka minut przed końcem meczu z Polonią Bytom. Ze Śląska wyjechali tylko z punktem. W niedzielę trzeba już wygrać. - To nie będzie ważny, ale wręcz arcyważny mecz dla nas - dodaje Chojnacki. - Może wygrana pozwoli moim zawodnikom uwierzyć we własne umiejętności.

Trener ŁKS ma lepszą sytuację niż tydzień temu, bo do kadry wracają Daniel Brud, Jacek Kuklis, Michał Osiński, Dawid Sarafiński, Agwan Papikjan i Kamil Poźniak. Największe szanse na grę mają z tej piątki Brud i Poźniak. Nie wiadomo, w jakiej dyspozycji po poważnych kontuzjach są Osiński i Kuklis. Niewiadomą jest też forma Poźniaka.

Przeciwko Sandecji nie zagra za to z powodów osobistych Paweł Kaczmarek, najlepszy jesienią piłkarz ŁKS, oraz Daniel Cyzio narzekający na ból w stopie i Damian Pawlak, który na treningu nabawił się urazu biodra. Nie wiadomo, też czy po odmowie wzięcia udziału w treningach Agwan i Woładia Papikjanowie znajdą się w osiemnastce meczowej. - Kadrę mamy dość liczną. O tym, którzy gracze znajdą się w kadrze na mecz zdecyduję dopiero w niedzielę rano - mówi tylko Chojnacki. Sprawy Papikjanów nie chce komentować.

Przy al. Unii coraz głośniej mówi się, że mecz z Sandecją może być ostatnim dla Chojnackiego w roli pierwszego trenera. Niektórym działaczom nie podoba się, że szkoleniowiec tak otwarcie krytykuje piłkarzy, zamiast ich wspierać. - Jeżeli nie wygramy z Sandecją, to myślę, że będą potrzebne zmiany - mówi jeden z działaczy.

W drużyną z Nowego Sącza do Łodzi przyjedzie m.in. Adrian Świątek. Były piłkarz ŁKS wracał już na al. Unii dwa razy, z Górnikiem Zabrze i Piastem Gliwice, i za każdym razem strzelał gole.

Niedzielny mecz obejrzy najwyżej 1600 widzów, bo Galera będzie zamknięta. To kara za zachowanie kibiców podczas spotkania z Zawiszą.