Nagrodą za utrzymanie ŁKS w I lidze będzie... wyjazd do Ameryki

Jeśli piłkarze ŁKS utrzymają się w I lidze, mogą liczyć na wyjazd do USA. Taką nagrodę obiecali im szefowie klubu.
Po środowym sparingu z Turem Turek doszło do rozmowy ełkaesiaków z Jarosławem Turkiem, prezesem rady nadzorczej ŁKS SA, i Zbigniewem Domżałem, dyrektorem klubu. W spotkaniu wziął także udział Krzysztof Wingert, biznesmen z Trójmiasta. Jest członkiem rady nadzorczej, a niedawno obiecywał, że razem z kilkoma przyjaciółmi zainwestuje w klub z al. Unii 3 mln zł.

Według opowieści zawodników ŁKS podczas rozmów Wingert stwierdził, że do czasu rozpoczęcia budowy stadionu miejskiego sytuacja w klubie nie ulegnie zmianie. - Czekamy na audyt i rozpoczęcie prac na obiekcie - tłumaczył.

Piłkarze nie ukrywają rozczarowania rozmowami czy wręcz niezadowolenia. - Nasze położenie w tabeli jest tragiczne - mówi jeden z zawodników, proszący o anonimowość. - Drużyna lada moment może się rozpaść, a konkretów nie było. Nie został podany nawet przybliżony termin poprawy sytuacji w klubie. Usłyszeliśmy znów tylko mnóstwo zapewnień, które moim zdaniem są kompletnie pozbawione pokrycia.

Zawodnicy ŁKS chcieli się ponoć dowiedzieć, jak to możliwe, że klub nie płaci im regularnie, a działacze mówią o transferach. Czy jest w ogóle ktoś, kto chce i mógłby pomóc klubowi? - I kiedy otrzymamy zaległe pieniądze? - zastanawia się drugi z ełkaesiaków. - Co z tego, że szefowie wysłuchali naszych pytań, skoro usłyszeliśmy tylko, byśmy spokojnie czekali na telefon z klubu. To bodaj jedyne konkretne słowa, jakie padły na spotkaniu z prezesami - opowiada nasz rozmówca, który tak jak jego kolega prosił o zachowanie anonimowości. Wszyscy się boją, że gdy ujawnią swoje nazwiska, działacze mogą zablokować ich odejście.

Gracze ŁKS jako niepoważne potraktowali słowa działaczy, że został już potwierdzony letni wyjazd drużyny do Ameryki. Warunkiem jest utrzymanie się ŁKS w I lidze. Podobną deklarację złożył wcześniej były prezes Andrzej Voigt. Po sparingach z akademicką drużyną z USA zapowiadał, że po rundzie jesiennej zespół poleci na kilka spotkań do Stanów Zjednoczonych. - Były to kolejne puste słowa rzucone w naszym kierunku - ostro mówi piłkarz ŁKS. - Nie kręci mnie wycieczka do USA. Zdecydowanie wolałbym się dowiedzieć, czy na święta otrzymam zaległe pieniądze.

Do 7 stycznia ełkaesiacy będą na urlopach. Chyba że do tego czasu zmieni się trener. Działacze nie ukrywają, że w najbliższym czasie dojdzie do rozmów z Markiem Chojnackim, po których zapadną decyzje o dalszym losie szkoleniowca.