Kto zostanie trenerem ŁKS? Decyzja najpóźniej w sobotę

Do soboty w ŁKS Łódź ma pojawić się nowy szkoleniowiec. Nazwiska kandydatów nie rzucają na kolana.
Jak już informowaliśmy, do środy pewniakiem na następcę Marka Chojnackiego wydawał się Dariusz Bratkowski. Nie przystał jednak na warunki zaproponowane przez działaczy. Dowiedzieliśmy się, że nowego trenera ŁKS szuka nie tylko w regionie łódzkim, ale także w Kołobrzegu i Wielkopolsce.

Na liście są takie nazwiska, jak Wojciech Polakowski (były piłkarz Amiki Wronki Ceramiki Opoczno, ostatnio prowadzący Bałtyk Koszalin), Marian Kurowski (ostatnio Polonia Środa Wielkopolska, a wcześniej m.in. Amika i Lech) i nieznany szerzej Maciej Wachowski. Ten ostatni był asystentem Polakowskiego w Kotwicy Kołobrzeg. Prowadził tę drużynę w kilku spotkaniach. - W tej sprawie skontaktował się z nami jego menedżer - zdradza jeden z działaczy z al. Unii.

Nadal na pracę w ŁKS liczy Mariusz Wilkowiecki, który w czwartek obserwował zajęcia prowadzone przez Macieja Szpaka, asystenta przyszłego trenera. - Mam kilku chętnych piłkarzy, którzy chcą pomóc zespołowi w utrzymaniu - zdradza Wilkowiecki. - Nie pozostanie mi chyba nic innego, jak tylko przekazać listę nowemu trenerowi, aby sprawdził ich przydatność - mówi.

Sytuacja kadrowa ŁKS jest coraz gorsza, bo po rundzie jesiennej odeszło już dziewięciu piłkarzy. Kolejnym może być Konrad Kaczmarek, którego pozyskaniem jest zainteresowane Podbeskidzie. - To bardzo obiecujący zawodnik - chwalił niedawno ełkaesiaka Wojciech Borecki, prezes klubu z Bielska-Białej.

W rundzie jesiennej Kaczmarek był jednym z lepszych zawodników drużyny z al. Unii. W meczu z Cracovią strzelił dwa gole. Wczoraj piłkarz pojawił się na treningu, ale nadal nie wiadomo, czy zostanie w Łodzi. - W tej chwili jestem w ŁKS - stwierdził tylko. Jego menedżer Marek Citko zapowiada, że jeżeli pojawi się konkretna oferta z ekstraklasy, będzie rozmawiać z ŁKS o wcześniejszym rozwiązaniu kontraktu. - Pozyskaniem Kaczmarka zainteresowane jest nie tylko Podbeskidzie. Ostatnio pojawiły się też inne oferty - przyznaje Citko.

Kaczmarek nie będzie mógł jednak odejść za darmo, bo przed środkowym treningiem klub wypłacił piłkarzom część zaległości. Oznacza to, że trzeba będzie za niego zapłacić.

Z ŁKS odszedł już Kamil Poźniak, który chce wrócić do PGE GKS Bełchatów.