Argentyńczyk Valentino Pidre twierdzi, że gra jak Robert Lewandowski. Ale w ŁKS może nie zagrać...

Pidre Valentino przyjechał na testy do ŁKS, ale nie godzi się na badania lekarskie. - Jeżeli ich nie zrobi, to trenować nie będzie - zapowiadają w klubie
Na poniedziałkowym treningu ŁKS stawiło się aż 27 piłkarzy. Ełkaesiacy trenowali na trawiastym boisku przy ul. Milionowej, a wśród ćwiczących był m.in. Konrad Kaczmarek, który w sobotę z powodu przeziębienia nie zagrał ze Stomilem Olsztyn.

Na zajęcia przyjechał też piłkarz z Argentyny, ale nie trenował z drużyną, bo... - Nie ma ważnych badań lekarskich i co gorsze, nie chce się na nie zgodzić - tłumaczy Krzysztof Orzepiński, rzecznik prasowy ŁKS.

Tajemniczy Argentyńczyk to 24-letni Valentino Pidre, ofensywny pomocnik, który ostatnio grał w szwedzkich klubach, m.in. Hammarby IF, a wcześniej był graczem Argentinos Juniors Buenos Aires. Piłkarz chwalił się, że jego największym atutem jest strzał lewą nogą, i kilka razy powtarzał, że gra jak Robert Lewandowski.

Niewykluczone jednak, że argentyński Lewandowski nawet nie będzie w ŁKS sprawdzany. - Jeżeli nie zrobi badań, nie zostanie dopuszczony do treningu - zapewnia Orzepiński.