ŁKS (na razie) uratowany! Zagra w rundzie wiosennej [SZCZEGÓŁY]

Szefowie ŁKS spłacili ponad 50 tys. zł długu wobec Łódzkiego Związku Piłki Nożnej. Drużyna z al. Unii będzie więc mogła przystąpić do rundy rewanżowej I ligi.
Przyszłość pierwszoligowej drużyny stała pod sporym znakiem zapytania. Klubowa kasa świeci bowiem pustkami, a na dokończenie rozgrywek potrzeba niemal pół miliona złotych. Istniała realna groźba wycofania drużyny z rozgrywek. Na szczęście udało się znaleźć wyjście z tej niemal beznadziejnej sytuacji.

Szefowie ŁKS podpisali porozumienia o współpracy z łódzką Szkołą Mistrzostwa Sportowego, która przekazała drużynie trenera i piłkarzy i udostępniła boiska do treningów, ale na klubie z al. Unii ciążył obowiązek zarejestrowania nowych zawodników oraz pokrycie, w sporej części, kosztów utrzymania drużyny wiosną. Opłaty rejestracyjne nowych piłkarzy były kością niezgody między ŁKS i SMS, dlatego w poniedziałek w południe miało dojść do trzeciego już spotkania ich szefów - Jarosława Turka z ŁKS i Janusza Matusiaka z SMS - u Edwarda Potoka, prezesa ŁZPN.

Do rozmów ostatniej szansy jednak nie doszło, bo przed południem szefowie klubu z al. Unii spłacili zadłużenie w łódzkim związku. Nieoficjalnie mówi się, że pieniądze, czyli ponad 50 tys. zł, dała firma Tilia, która należy do Filipa Keniga, głównego akcjonariusza sportowej spółki z al. Unii.

Do tego, jak wiadomo nieoficjalnie, Jarosławowi Turkowi udało się podobno nakłonić Keniga i jego biznesowych wspólników do wspierania zespołu w rundzie wiosennej. Dzięki temu drużyna ma dograć sezon do końca. - Teraz już nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy nieodpłatnie wypożyczyli do ŁKS swoich zawodników - przyznaje Matusiak, prezes SMS.

Do drużyny z al. Unii trafi 15 piłkarzy, którzy jesienią występowali w drugoligowym Turze Turek, oraz trener Piotr Zajączkowski. W poniedziałek wszyscy gracze podpisywali półroczne umowy z ŁKS, a we wtorek formalnie będą zatwierdzeni do gry. Nowymi zawodnikami ŁKS zostali: Karol Drągowski, Bartosz Biel, Artur Bogusz, Dawid Borys, Dariusz Dolewka, Piotr Gląba, Jakub Kiełb, Michał Kołba, Marcel Kotwica, Cezary Książek, Adrian Łucki, Michał Mikołajczyk, Mariusz Ragaman, Łukasz Staroń i Piotr Wieczorek.

W klubie z al. Unii liczą, że wszystkie formalności zostaną załatwione do środy, bo dzień później Komisja Dyscyplinarna PZPN będzie rozpatrywać skargę czterech byłych zawodników (Roberta Sieranta, Damiana Seweryna, Tomasza Nowaka i Cezarego Stefańczyka), którzy domagają się ukarania klubu za długi wobec nich. ŁKS grożą różne kary, m.in. zakaz transferów. Dlatego działaczom z al. Unii się śpieszy, chcą zdążyć do środy z potwierdzeniem piłkarzy.

Radości z happy endu nie kryje trener Zajączkowski. - Wiemy już, że gramy, to najważniejsze. Naszym celem na wiosnę jest utrzymanie się w lidze, i to jest realne zadanie - przyznaje trener Zajączkowski. - Cieszę się, że wszystkie problemy organizacyjne mamy za sobą i możemy teraz wyłącznie poświęcić się grze.

Drużyna z al. Unii po rundzie jesiennej zajmuje dopiero 16. miejsce w tabeli I ligi i ma pięć punktów straty do miejsca gwarantującego utrzymanie w lidze.