ŁKS Łódź nie rozegra sparingu z Rakowem Częstochowa przy al. Unii

Piłkarze ŁKS Łódź w najbliższą sobotę zagrają ostatni sparing przed rundą wiosenną. Wiadomo już, że z Rakowem Częstochowa przy al. Unii nie zagrają.
Sobotni mecz będzie dla drużyny Piotra Zajączkowskiego ostatnim testem przed zaplanowanym na 10 marca meczem z GKS Katowice. W klubie z al. Unii liczyli, że przed startem rundy uda się jeszcze sprawdzić możliwości zespołu na boisku, na którym grać będzie przez całą wiosnę. We wtorek napisaliśmy jednak, że szanse na to są małe, bo na głównej płycie murawy zalega kilkucentymetrowa warstwa śniegu. - Nie można w tej chwili użyć ciężkiego sprzętu do jego usunięcia, bo podmokła murawa może zostać trwale uszkodzona. Możemy użyć łopat albo poczekać na ocieplenie, które ma nastąpić pod koniec tygodnia - tłumaczył jeden z pracowników MOSiR (więcej tutaj).

Jak dowiedział się lodz.sport.pl, jest już jednak pewne, że sobotni sparing nie zostanie rozegrany przy al. Unii. W MOSiR usłyszeliśmy, że z powodu zalegającego śniegu i wody nie ma możliwości, by do soboty murawa nadawała się do gry. Oczywiście można byłoby ją podgrzać, ale ktoś musiałby za to zapłacić. A ŁKS na to nie stać.

Trzeba również podkreślić, że za przygotowanie murawy MOSiR odpowiada zaledwie od kilku dni. Wcześniej było to obowiązkiem ŁKS, który - jak ustaliliśmy - dopiero w ubiegłym tygodniu przysłał pismo, w którym zrezygnował z tego obowiązku.

Inną sprawą jest to, że do MOSiR nie należy nawet sam obiekt. Po rozpoczęciu robót związanych z niedoszłą budową nowego stadionu zarządzanie nim trafiło w ręce Mostostalu Katowice i Budusa Zabrze. W poniedziałek miasto rozwiązało jednak umowę z wykonawcami i obecnie trwają prace związane z przejęciem obiektu przez MOSiR. Inwentaryzacja jest już na ukończeniu, a z naszych informacji wynika, że cały obiekt ponownie stanie się "miejski" dopiero w najbliższy piątek. Wtedy też będzie najprawdopodobniej wiadomo, na jakich warunkach klub będzie mógł wynajmować obiekt.