Piłkarze ŁKS rozegrali wreszcie dobre spotkanie. W sparingu pokonali wicelidera tabeli I ligi, jednego z kandydatów do awansu.

Piłkarze ŁKS rozegrali wreszcie dobre spotkanie. W sparingu pokonali wicelidera tabeli I ligi, jednego z kandydatów do awansu.
Trener ŁKS Piotr Zajączkowski twierdzi, że wyniki sparingów nie są najważniejsze. Jednak w meczu z Termalicą Nieciecza można było zauważyć, że forma drużyny zwyżkuje. W sobotę ełkaesiacy przegrali z drugoligowym Radomiakiem 0:1, a w środę pokonali czołowy zespół pierwszej ligi.

Przeciwko Termalice łodzianie zagrali w eksperymentalnym składzie. Rozchorował się Łukasz Staroń, na urazy narzekają Cezary Książek, Konrad Kaczmarek, Damian Pawlak i Dariusz Dolewka. Jakby tego było mało, podczas sparingu drobnego urazu doznał Marcel Kotwica. Być może dlatego łodzianie do przerwy stworzyli tylko jedną dobrą sytuację. Po rzucie wolnym Karola Drągowskiego piłkę z bramki wybili obrońcy. Było już wtedy 1:0 dla rywali, bo po błędzie Michała Mikołajczyka gola zdobył Krzysztof Lipecki.

Pierwsza połowa pokazała, że trener Zajączkowski ma nie tylko kłopot z bocznymi obrońcami, lecz także z ofensywnym pomocnikiem. Ani Drągowski, ani Kotwica nie byli w stanie uporządkować gry w środku boiska. - Zagraliśmy bojaźliwie, nie potrafiliśmy też utrzymać się przy piłce, a do tego brakowało nam Staronia, który przyzwyczaił nas, że pełni funkcję rozgrywającego - tłumaczył szkoleniowiec.

Po przerwie łodzianie zagrali już zdecydowanie lepiej. Przede wszystkim bardziej ofensywnie. To efekt wejścia na boisko Artura Bogusza i Artura Gieragi, a także lepszej postawy Mikołajczyka. Właśnie prostopadłe podanie tego ostatniego sprawiło, że Bartosz Biel doprowadził do remisu. Po chwili po identycznym zagraniu Bogusza w pole karne rywale musieli ratować się wybiciem piłki na rzut rożny, po którym Piotr Gląba zdobył drugiego gola. Gdyby łodzianie wykorzystali wszystkie stworzone sytuacje, wygraliby wyżej. Najwięcej szans miał Gląba.

Trener był zadowolony z postawy Biela i Bogusza. - Artur strzelił gola, miał kilka fajnych akcji, a Bogusz zagrał bardzo pewnie. To był bardzo wartościowy sparing. Przed nami jeszcze sprawdzian z Rakowem Częstochowa. Na stadionie przy al. Unii

ŁKS - Termalica Nieciecza 2:1 (0:1)

Gole: Biel (54.), Gląba (71.) - Lipecki (11).

ŁKS: Kołba (46. Domżał) - Mikołajczyk, Ragaman, Jurkowski, Wieczorek (46. Bogusz) - Biel, Kotwica (68. Wieczorek), Drągowski (46. Gieraga), Borys (46. Kiełb) - Gląba, Kita (46. Borys).