Szefowie ŁKS Łódź dopracowują odwołanie ws. licencji. Czas na jego wysłanie mija o północy

W piątek szefowie ŁKS Łódź wyślą pocztą odwołanie od decyzji Komisji Dyscyplinarnej PZPN, która zawiesiła pierwszoligową licencję klubowi z al. Unii.
Przy wysyłaniu odwołania będzie liczyć się data stempla pocztowego, więc działacze mają czas do piątku do północy. Przez tydzień szefowie klubu z al. Unii prowadzili negocjacje z piątką byłych piłkarzy Robertem Sierantem, Cezarym Stefańczykiem, Damianem Sewerynem, Tomaszem Nowakiem i Sewerynem Gancarczykiem oraz byłym trenerem Krzysztofem Adamowiczem. Nieoficjalnie wiadomo, że na początku tygodnia wszyscy otrzymali po trzy tysiące złotych na poczet zaległości. - Druga ratę postanowiliśmy przelać na konta wierzycieli w piątek, a kopie przelewu zostaną dołączone do odwołania - tłumaczy jeden z działaczy. - Dlatego czekaliśmy niemal do ostatniej chwili, aby wysłać odwołanie.

Szefowie ŁKS niedawno skontaktowali się też z Michałem Listkiewiczem, prezesem Piłkarskiej Ligi Polskiej, który wysłał pismo do PZPN, w którym poprosił piłkarską centralę o uwzględnienie trudnej sytuacji klubu z al. Unii. Ponadto Listkiewicz zapewnił także, że o problemach ŁKS będzie rozmawiać ze Zbigniewem Bońkiem, prezesem PZPN.