Prezes Tura Turek o sprzedaży licencji dla ŁKS Łódź: - Pierwsze słyszę. Ale SMS...

Leszk Matczak, prezes drugoligowego Tura dementuje informacje o tym, że ŁKS chce kupić licencję od jego klubu
Jerzy Walczyk: Czy to prawda, że Tur Turek chce odstąpić licencję ŁKS-owi na występy w II lidze?

Leszek Matczak: Pierwszy raz słyszę, aby ŁKS chciał odkupić naszą licencję... Nikt z klubu z al. Unii w tej sprawie się z nami nie kontaktował. Gdyby była to prawda, uznałbym to za ósmy cud świata. Pojawiły się kiedyś plotki, że jeżeli finansowo wejdzie do klubu Krzysztof Wingert, to być może dojdzie do rozmów. Ale jak widać, sprawa okazała się nieaktualna.

Słyszałem jednak, że Tur likwiduje drużynę seniorów i może odsprzedać licencję.

- Prawda jest taka, że walne zgromadzenie upoważniło zarząd klubu do podejścia do negocjacji z SMS-em Łódź w sprawie odsprzedania licencji. Wszystko dlatego, że podjęliśmy uchwałę o rezygnacji z prowadzenia drużyny seniorów. Rozważamy teraz trzy ewentualności: ogłoszenie upadłości, likwidację lub rozwiązanie stowarzyszenia. Prowadzimy rozmowy z prawnikami, jaką przyjąć opcję. Teoretycznie mamy czas do 30 czerwca. W marcu powołane zostało nowe stowarzyszenie MKS Tur Turek 1921, które będzie prowadziło tylko szkolenie i drużyny młodzieżowe. Chcemy jednak dograć rundę rewanżową w II lidze.

Od pewnego czasu współpracujecie z SMS-em.

- Bodaj przed dwoma laty nawiązaliśmy współpracę z łódzką szkołą, kiedy jej drużyna spadła z III ligi. Dziś, po likwidacji przez nas drużyny seniorów, SMS znalazłby się w bardzo trudnej sytuacji. Stąd pojawiła się propozycja, aby właśnie szkoła przejęła naszą licencję. Innego wariantu nie rozpatrujemy. Czekamy teraz na szefów SMS-u. Do 30 kwietnia muszą określić, czy są zainteresowani odkupieniem licencji. Wiem, że to bardzo trudna decyzja, bo Tur nie ma żadnych aktywów, tylko długi. Niedawno wysłałem do Łodzi sprawozdanie księgowe. Do końca kwietnia panowie Roman Stępień i Janusz Matusiak muszą je zweryfikować i podjąć ostateczne kroki. Wiele czasu nie pozostało, nasza licencja wygasa bowiem z końcem sezonu. O nową łodzianie muszą sami wystąpić. Tur takich możliwości nie ma, bo zalegamy urzędowi skarbowemu 100 tys. zł.

Nieoficjalnie można usłyszeć, że wasze długi to blisko milion złotych.

- To nie do końca realna suma. Powiadomiłem panów Stępnia i Matusiaka o możliwościach ugody z niektórymi wierzycielami. Po negocjacjach nasze zadłużenie może nie przekroczyć 600 tys. zł.

Sprzedaje pan gruszki na wierzbie, bo nie wiadomo, czy Tur utrzyma się w II lidze.

- To możliwe, bo w przerwie zimowej ŁKS podebrał nam drużynę, która miała realne szanse na utrzymanie. Na koniec pierwszej rundy zajmowaliśmy ósme miejsce w tabeli i byłem spokojny o ligowy byt [Tur ma 13 pkt przewagi nad strefą spadkową - przyp. red.]. Niestety, skończyły się pieniądze i cała kadra razem z trenerem Piotrem Zajączkowskim przeszła do ŁKS-u. W tej chwili w Turze występują juniorzy SMS-u, który jesienią grali w lidze okręgowej. Zdaję sobie sprawę, że o pozostanie w lidze będzie ciężko, ale to szefowie SMS-u wybrali taki wariant, dlatego będą musieli ponieść tego konsekwencje. Chciałbym, byśmy się utrzymali, jeżeli jednak spadniemy, to SMS i tak będzie miał trzecią ligę. Pytanie tylko, czy będzie wtedy zainteresowany przejęciem licencji?

Więcej o: