Kibice ŁKS protestowali przed UMŁ. Wyszła do nich prezydent Hanna Zdanowska [FOTO + SZCZEGÓŁY]

Grupa około 300 fanów ŁKS wzięła udział w środowej manifestacji przed Urzędem Miasta Łodzi. Do protestujących wyszła prezydent Hanna Zdanowska, ale dopiero wtedy, gdy z wizytą do jej gabinetu wybrali się przedstawiciele kibiców.
Kibice wybrali dzień protestu nieprzypadkowo. W środę po godz. 9 rozpoczęła się bowiem sesja rady miasta, na której mają być głosowane zmiany w budżecie dotyczące budowy stadionów przy al. Unii i al. Piłsudskiego. Według ostatnich planów władze Łodzi chcą zbudować przy al. Unii centrum sportu, na które będzie składać się nowy stadion. Początkowo ma on jednak posiadać tylko jedną trybunę, a trzy pozostałe mają być dobudowane wraz z postępem odbudowy ŁKS. To nie podoba się fanom, którzy domagają się od prezydent spełnienia wcześniejszych deklaracji o budowie od razu całego stadionu.

Z tego powodu zorganizowali przed środową sesją manifestację. Początkowo miała się ona rozpocząć o godz. 8.30, ale jej początek przełożono o kilkanaście minut. W proteście wzięło udział około 300 kibiców, którzy z przodu rozwinęli transparent z napisem: "Cała Łódź mówi, stadion przy al. Unii". W trakcie manifestacji fani odśpiewali hymn ŁKS, głośno domagali się też budowy stadionu przy al. Unii. "Chcemy stadionu dla dumy tego regionu"- krzyczeli. Odczytano też petycję, w której fani domagają się spełnienia obietnic prezydent.

Głos zabrał także Tomasz Wieszczycki, były piłkarz ŁKS, a obecnie członek nowego zarządu klubu. - Przyszyliśmy tutaj po to, żeby uzmysłowić władzy, że ŁKS się nie zaora. Tam nie zrobi się parkingów, nie zmiecie się go z powierzchni. Dzięki Wam, którzy tu przyszliście i którzy o to będzie walczyć. Jestem z Wami i nie tylko. ŁKS jest był i będzie - przemawiał Wieszczycki.

Przed manifestacją zapowiadano, że do sympatyków ŁKS przed godz. 9 wyjdzie prezydent Zdanowska. Tak się jednak nie stało, podobnie zresztą jak podczas niedawnego protestu kibiców na Placu Wolności. Dlatego przedstawiciele ŁKS na czele z Jackiem Lipińskim postanowili tym razem sami odwiedzić prezydent. Wybrali się do jej gabinetu, gdzie wręczyli petycję na ręce Zdanowskiej oraz Tomasza Kacprzaka, przewodniczącego rady miejskiej. - Mam nadzieję, że będzie w końcu coś nie tylko słownie, w gazetach i na makietach, ale że będą wreszcie podpisane umowy - mówił Lipiński.

- Chodźmy do kibiców przekonać ich, że to co mówimy tym razem się ziści - zaproponowała Zdanowska. I dodała: - Tak szybko jak państwo zrozumiecie, że to jest działanie na rzecz łódzkiej piłki, a nie przeciwko, tak szybko te decyzje będą zapadały i będą wdrażane w życie.

Prezydent przed urzędem miasta przywitały głośne gwizdy, które ustały dopiero po kilku sekundach. - Cieszę się, że tu jesteście, bo to pokazuje, że zależy wam na waszym klubie - rozpoczęła swoją przemowę Zdanowska. - Zgodnie z tym, co powiedziałam trzy tygodnie temu, jesteśmy przygotowani, żeby w przyszłym tygodniu rozpisać przetarg na wybudowanie hali wielofunkcyjnej i pełnowymiarowego boiska wraz z trybuną, która będzie stanowić podstawę dla całego stadionu. Tak szybko jak drużyna będzie pięła się po szczeblach naszej ligi, tak szybko będą powstawały mury stadionu. To wszystko również w waszych rękach i tego, jak będziecie kibicować swojej drużynie.

Zdanowska stwierdziła, że w 2015 r. kompletnie zostanie wyburzony stary stadion, na którego miejscu powstaną trzy boiska treningowe stanowiące bazę nie tylko dla drużyny seniorów, lecz także zespołów młodzieżowych. Dodała, że jeszcze w tym roku rozpocznie się także budowa zaplecza treningowego przy ul. Srebrzyńskiej, a także zostanie zakupiony parkiet do hali przy ul. Skorupki, gdzie tymczasowo będą grać drużyny przeniesione ze starej hali. - To co jest najważniejsze, to fakt, że piłka nożna i klub zostaną na swoim miejscu, czyli na terenie przy al. Unii - dodała prezydent. - Proszę was wszystkich o akceptację tych rozwiązań i kibicowanie naszej drużynie i urzędowi, żeby jak najszybciej to wszystko zostało zrealizowane.

To jednak nie przekonało fanów, którzy pożegnali prezydent okrzykami: "Cały stadion obiecałaś i już o tym zapomniałaś". Po zakończeniu manifestacji większość kibiców rozeszła się do domu. Część z nich wybrała się jednak na balkon w dużej sali obrad, skąd obserwuje sesję. Fani rozwiesili także transparent z napisem: "Stadion przy al. Unii".