ŁKS Łódź nadal bez piłkarzy i ligi. W klubie wciąż liczą na IV ligę

Trener Wojciech Robaszek po pierwszych testach stwierdził, że dla większości zawodników był to pierwszy i jednocześnie ostatni sprawdzian z ŁKS-ie. - Niektórzy po 20 minutach gry nie mieli siły prosto kopnąć piłki - ocenił.
W sparingu wystąpiło ponad 20 zawodników. Większość niczym nie zachwyciła. Robaszek słabe umiejętności tłumaczył tym, że po decyzji PZPN zamykającej prawo gry w III lidze musiał błyskawicznie poszukać nowych zawodników. Z kandydatów mogła podobać się postawa 25-letniego Rafała Dawida, bramkarza Mechanika Radomsko, a wcześniej Omegi Kleszczów, w której trenował go Robaszek.

- Jeżeli w takich sparingach wyłowimy dwóch, trzech takich graczy, będziemy spokojni o postawę drużyny w rozgrywkach - przyznał po meczu Artur Kościuk, były piłkarz, a obecnie szkoleniowiec Akademii Piłkarskiej ŁKS. Dawid jednak twierdzi, że zostanie w Łodzi tylko wtedy, gdy drużyna będzie występować w III lidze. - IV ligę mam u siebie w domu - kończy.

Prawdopodobnie Robaszek będzie musiał szukać kolejnego bramkarza, bo szanse zespołu na grę w III lidze są iluzoryczne. - Wspólnie z Tomaszem Salskim i Wiesławem Pokrywą mamy wizję drużyny, ale wszystko będzie zależało od tego, w której lidze przyjdzie nam zagrać - tłumaczy szkoleniowiec. Zapewnia, że 8 lipca na pierwszych zajęciach pojawią się zawodnicy o umiejętnościach odpowiadających lidze, w której ŁKS będzie ostatecznie występować.

Wszystko wskazuje, że będzie to piąta liga, choć podobno jest szansa na czwartą. - W dużej mierze będzie to zależało od decyzji zarządu PZPN, który w drodze wyjątku może przyznać nam piątą, a nawet czwartą ligę - tłumaczy Pokrywa. - Czekamy spokojnie więc do 10 lipca, lecz w tym czasie będziemy rozmawiać z kandydatami do gry. Mamy zgromadzone pieniądze, aby zagrać nawet w trzeciej lidze, ale przy podpisywaniu kontraktów nie będziemy rozrzutni.

Więcej o: