W tym tygodniu pierwsze kontrakty w ŁKS-ie

- Wkrótce podejmiemy pierwsze decyzje personalne - zapowiada Wiesław Pokrywa, członek zarządu ŁKS-u. Według niego kontrakty zostaną podpisane po środkowym sparingu z MKS-em Kutno.
Nowo budowana drużyna rozegrała w sobotę pierwszy mecz kontrolny. Podopieczni trenera Wojciecha Robaszka grający dwoma składami zremisowali z Wartą Sieradz, spadkowiczem z III ligi. - Spotkanie obserwowałem pod kątem przydatności nowych graczy - opowiadał Rubaszek. - Z dwóch graczy już zrezygnowałem [Łukasza Szmidta i Adama Błaszczyka - przyp. red.], a nad trzema kolejnymi się zastanawiam.

W pierwszym meczu na listę strzelców wpisał się tylko Rafał Jankiewicz, bo drugi gol dla łodzian padł po strzale samobójczym Michała Łochowskiego. Na początku drugiej połowy Warta miała przewagę, atakowała i wystarczyły chwile nieuwagi łodzian, aby po błędach obrońców zdobyła dwa gole. Ostatni kwadrans należał do łodzian, którzy w 74. minucie przeprowadzili dobrą akcję, po której Jankiewicz lobem pokonał bramkarza. Łodzianie mogli nawet wygrać sparing, ale bramkarz Warty obronił strzał Jankiewicza z rzutu wolnego.

W rankingu nowicjuszy najwyżej został oceniony Aleksander Ślęzak, pomocnik Omegi Kleszczów. W sparingu wystąpiło też dwóch jego kolegów klubowych: Piotr Słyścio i Łukasz Marciniak, którzy także nie zawiedli. Pochlebne recenzje zebrali Szymon Salski, Olaf Okoński i Adrian Kasztelan, choć zagrał na nietypowej dla siebie pozycji skrajnego pomocnika.

Mieszane oceny za to wzbudził występ Tomasza Mareckiego, króla strzelców sieradzkiej klasy okręgowej. W barwach Orkana Buczek w poprzednim sezonie w 21 spotkaniach zdobył 36 goli. W meczu z LKS-em Strzelce Wielkie Marecki aż dziewięciokrotnie pokonał bramkarza. Niewielu jest w regionie łódzkim napastników o tak dobrych statystykach, dlatego trener Robaszek chciał sprawdzić Mareckiego w sparingach. - Nie ukrywam, że po 29-letnim piłkarzu spodziewałem się nieco więcej - ocenia Pokrywa. Jego zdaniem napastnik musi być szybki, mieć dobrą techniką i co najważniejsze - szczęście. - Tych atutów nie było widać, bo być może zjadła go trema, ale nadal będzie z nami trenować - dodaje.

W ŁKS-ie zapowiadają, że niemal codziennie będą pojawiać się kolejni zawodnicy. W poniedziałek ma dołączyć wychowanek klubu z al. Unii Bartosz Szymański, którego trener Miedzi Legnica Rafał Ulatowski nie widzi w kadrze. Ma być także Kamil Woźniak, były bramkarz ŁKS-u, który ostatnio występował w Bzurze Chodaków.

Trener Robaszek chciałby mieć w składzie 20-letniego Dawida Sarafińskiego, obecnie grającego w Zawiszy Rzgów. - Po sparingu z Wartą rozmawiałem z Dawidem, który do środy ma dać odpowiedź, czy chce wrócić - wyjaśnia Pokrywa. W ŁKS-ie liczą, że w ciągu dwóch, trzech dni, do drużyny powinien dołączyć 19-letni Adrian Filipiak, który przebywa teraz na testach w Sokole Aleksandrów. To wychowanek klubu z al. Unii, który zdaniem Pokrywy od razu może podpisać kontrakt.

Pojawiła się też informacja o możliwości powrotu Roberta Łakomego, który nie przedłużył umowy z Pelikanem Łowicz. - Nie ma takiej opcji, bo zakończyłem karierę - stwierdził stanowczo doświadczony piłkarz.

ŁKS nie zamierza płacić za nowych zawodników. - Poznaliśmy już oczekiwania niektórych piłkarzy, oni też wiedzą, na co mogą liczyć. Dlatego czekamy na ich odpowiedź - kończy Pokrywa.