Brat trenera ŁKS: "To będzie główny kandydat do awansu"

- Wojtek ograł mnie już drugi raz w życiu - żalił się po sparingu w Kleszczowie Hubert Robaszek, piłkarz Omegi i brat trenera ŁKS
Jerzy Walczyk: W środę pana Omega przegrała z ŁKS 0:1. Trenerem łodzian jest Wojciech Robaszek, czyli pana rodzony brat...

Hubert Robaszek (piłkarz Omegi Kleszczów): Wojtek ograł mnie już po raz drugi w życiu. Pierwszy raz miało to miejsce w meczu ligowym, gdy był trenerem Zawiszy Rzgów. W środę liczyłem na rewanż za tamtą przegraną, lecz znów musiałem schodzić z boiska pokonany.

Jak ocenia pan nowy ŁKS?

- Bardzo pozytywnie. Przede wszystkim Wojtkowi udało się zcementować drużynę, w której występuje sporo juniorów i kilku doświadczonych piłkarzy, z których tylko nieliczni mają za sobą występy w ekstraklasie. Pamiętajmy, że drużyna jest cały czas w trakcie budowy, bo bardzo długo nie było wiadomo, w której lidze łodzianie zagrają. Po wynikach sparingów widać, ze praca trenera przynosi wymierne efekty. Cztery sparingi bez porażki musi wzbudzać respekt u przyszłych rywali.

Czy brat proponował panu grę w ŁKS?

- Nie ukrywam, że rozmawialiśmy o tym, ale nic konkretnego nie ustaliliśmy.

W klubie z al. Unii powroty są modne. Przed laty był pan przecież w ŁKS.

- To był wtedy symboliczny epizod. Dostałem szansę gry w rozgrywkach Pucharu Ekstraklasy i zagrałem w dwóch spotkaniach. Zobaczymy, jak potoczy się przyszłość ŁKS i wtedy może wrócimy do tematu.

ŁKS ma szansę wywalczyć awans do III ligi?

- Uważam, że będzie to jeden głównych kandydatów do awansu. Patrząc na to, jak zespół wygląda, jak gra, jak realizuje założenia taktyczne w meczu, to wszystko daje duże powody do optymizmu. Dla mnie rozpoczęcie reaktywacji drużyny seniorów od rozgrywek IV ligi to bardzo rozsądna decyzja, bo należy pamiętać, na jakim obecnie etapie jest klub, który przechodzi ogromne zmiany organizacyjne.